Radosne Dziecko – Lata 1-3: Podążanie za dzieckiem i szacunek wobec dziecka

Radosne Dziecko – Lata 1-3: Podążanie za dzieckiem i szacunek wobec dziecka

Marzec 20, 2008

Dziecko może rozwijać się tylko poprzez doświadczanie swojego środowiska.
Takie doświadczanie nazywamy „pracą”.
– Dr Maria Montessori

RODZICE I DZIECI PRACUJĄCY RAZEM

Praktyczne życie daje wartościowe możliwości dla rodziców i dzieci na spędzanie razem wolnego czasu. My rodzice często życzymy sobie dla własnego usprawiedliwienia, żeby mieć więcej czasu dla naszych dzieci i wykorzystywać własne ręce w spokojnej i zaszczytnej tradycyjnej pracy, jaką wykonuje artysta czy zajmujący się domem. Wielu z nas ma pewne talenty, którymi może się podzielić albo chciałby dalej rozwijać – gotowanie, praca w ogrodzie, szycie, zajmowanie się stolarką, tworzenie muzyki. Pół godzinki tygodniowo spędzonej razem z dzieckiem właśnie w taki sposób to bardzo dobry początek. Taka współpraca może przynieść wielkie korzyści dla nas, dla naszych dzieci i dla naszej wspólnej relacji.

PODĄŻAJĄC ZA DZIECKIEM

Asystent Montessori dla Niemowlęctwa jest bardzo dobrze przećwiczony w obserwowaniu dzieci i wie, jaki rodzaj zadań i kiedy powinien im zaoferować.

Podczas szkolenia pracy z dziećmi w wieku od narodzin do lat 3 kurs Asystentów dla Niemowlęctwa zawiera oprócz 20 godzin wykładów również 300 godzin poświęconych na obserwację. Jest to wyjątkowe doświadczenie i uczy bardzo dużo o dzieciach. Rodzice mają zazwyczaj zbyt wiele innych odpowiedzialności w domu, aby zajmować się takim obserwowaniem dziecka. Jeśli jednak zorientują się jak ważna jest obserwacja w poznaniu i zrozumieniu ich dziecka i spróbują wygospodarować w czasie dnia choćby kilka minut na taką obserwację dziecka, przyniesie to na pewno wielkie korzyści.

To całkiem przyjemne zajęcie, siedzieć i obserwować, nie musieć robić nic innego. Nic nie pomoże rodzicom bardziej w poznaniu swojego dziecka niż jego obserwacja.

BADANIA DZIECKA

Niektórzy poszukiwanie granic nazywają „testowaniem”, ale słowo to ma negatywny wydźwięk. Natomiast jest rzeczą zupełnie pozytywną, jeśli dziecko próbuje nauczyć się reguł i zasad, jakie obowiązują w jego środowisku. Jest to właściwie bardzo ważne badanie.

Dobrym przykładem jest pytanie: „Co oznaczy słowo ‚Nie’?” Pamiętam pewne wydarzenie w naszym domu, które działo się pomiędzy moją dobrą przyjaciółką i jej dwuletnią córką Julią. Ta dwuletnia Julia wspięła się na ławkę przy pianinie i próbowała dosięgnąć popiersia Mozarta, które stało na pianinie. Zanim jednak go dotknęła spojrzała wyczekująco jakby na odpowiedź na swoją mamę. Kiedy mama powiedziała „Nie dotykaj” wtedy Julia zatrzymała rękę, nieco ją obniżyła i po chwili znów próbowała dotknąć Mozarta. Mama znów powiedziała jej „Nie” nieco głośniej. Córka znów zatrzymała się i spojrzała na mamę. Ta sytuacja powtórzyła się kilkakrotnie bez żadnego rozwiązania. Przyglądając się tej rozmowie i zakłopotaniu obu stron zasugerowałem „Wydaję mi się, że Julia nie wie, co znaczy słowo ‚Nie’ i próbuję się dowiedzieć.” Mama uśmiechnęła się i powiedziała „Oczywiście.” Potem podeszła do Julii i powiedziała łagodnie „Nie” i następnie podniosła Julię i przeniosła w inne miejsce, gdzie leżała sterta klocków do budowania. Obie były zadowolone z tego rozwiązania.

W pierwszym przypadku dziecko być może myślało, że „Nie znaczy „Ja czekam, patrzę i oczekuję, że w końcu podniesiesz ten posąg. Zaczynam być zła na ciebie.” W drugim przypadku informacja była przejrzysta. „Nie” znaczyło przestań robić to, co robisz i przejdź w inne miejsce w pokoju i zajmij się czymś innym (wyraźny i łagodny ton głosu mówił dziewczynce „Nie jestem na ciebie zła”).

Dzieci do szóstego roku życia nie potrafią rozumować. Potrzebują klarownej demonstracji wraz ze słowami. To bardzo pomocne dla rodziców, jeśli są oni świadomi tego, że ich dziecko nie próbuje być niegrzeczne, ale jako normalne i inteligentne stworzenie próbuje dowiedzieć się jak powinno się zachowywać. Ono po prostu przeprowadza badania.

UCZ POPRZEZ UCZENIE, NIE PRZEZ POPRAWIANIE

Najbardziej wpływowym narzędziem rodziców w uczeniu swoich dzieci jest ich sposób na życie i wartości, jakie im przekazują. W każdym świadomym momencie życia dziecka, zwłaszcza w trakcie pierwszych trzech lat dziecko staje się podobne coraz bardziej do osób, z którymi przebywa. Będzie ono naśladowało ich sposób chodzenia, mówienia, poruszania się, słownictwo, sposób trzymania przez nich przedmiotów, uczuć, zachowania, smaku, respektu i szacunku(albo jego braku) dla innych i tak dalej. Pierwszą ważną rzeczą, jaką możemy zrobić jest otoczenie dziecka ludźmi, których chcemy, aby naśladowało. To będą jego pierwsi nauczyciele.

Drugą rzeczą jest unikanie poprawiania, kiedy lekcja może być przeprowadzona w inny sposób. (Oczywiście, jeśli dziecko sięga po gorącą rączkę patelni musimy zareagować i poprawić!) Na przykład, jeśli dziecko trzaska głośno drzwiami najlepszą reakcją jest:

  1. Zauważenie, że dziecku powinniśmy pokazać jak powinno się ostrożnie i cicho zamykać drzwi.
  2. Wybranie neutralnego momentu, co oznacza chwili, w której rodzic nie jest emocjonalnie poirytowany tym trzaskaniem.
  3. Zaprezentowanie dziecku w zachwycający, przesadzony i interesujący sposób jak zamyka się drzwi – przekręcając ostrożnie i powoli klamkę nie robiąc hałasu.

Spróbujcie zamknąć również inne drzwi, powtarzając kilkakrotnie sposób ich zamykania tak długo aż dziecku się to spodoba. Dzięki takim lekcjom dorośli mogą nauczyć dzieci wiele innych ważnych rzeczy takich jak mycie zębów, odkładanie zabawek na swoje miejsce, nalewanie mleka.

Nauka zwrotów grzecznościowych takich jak „proszę”, „dziękuję” bierze się z kultury, w jakiej dziecko żyje. Ćwiczyliśmy je przy użyciu miski z popcornem oferując i dziękując do przesady za popcorn, czasem śmiejąc się histerycznie na koniec lekcji z tych zabawnych manier.

Kiedy rodzice i dzieci spędzają więcej aktywnego czasu razem potrzeba przeprowadzania takich lekcji może często się pojawiać, dlatego ważne jest to, aby lekcje te były tak dla rodziców jak i dzieci zadowalające. Dzięki temu życie będzie coraz przyjemniejsze.

OFERTA WYBORÓW

Innym sposobem okazania dziecku respektu oraz pokazania jak powinno się zachowywać jest oferowanie mu wyborów.
Pewnej wiosny dyskutowałem z moją ośmioletnią siostrzenicą na temat tej filozofii. Następnego dnia, kiedy siedzieliśmy razem na trawniku i rozmawialiśmy zauważyłem, że obserwuje ona uważnie walkę słowną pomiędzy mamą i jej małym dzieckiem, która toczyła się po przeciwnej stronie ulicy. Dziecko nie pozwalało mamie założyć sobie butów.
Ostatecznie moja siostrzenica powiedziała: „Popatrz jaka głupia matka. Ona robi wszystko źle. Powinna powiedzieć dziecku: „Założysz sobie sam buty czy chcesz, żebym ci pomogła?”

Moja siostrzenica miała racje. Normalne, zdrowe, dwuletnie dziecko, które dopiero, co zaczęło działać niezależnie na fizycznym i umysłowym poziomie nie chce słuchać rozkazów, ale chętnie wybiera, jeśli dajemy mu taką możliwość.

Zobaczmy, jesteśmy w sytuacji, w której pewna reakcja jest nieunikniona. Dziecko weszło na stół i powinno z niego zejść. Najgorszą reakcją jest powiedzenie „Zejdź stamtąd”, ponieważ dziecko poczuję się zawstydzone i będzie próbowało zachować twarz poprzez brak reakcji na nasze polecenie – nie zejdzie. Spróbujmy inaczej, dać mu wybór mówiąc: „Pomóc ci zejść czy dasz radę sam?”.

Nawet w codziennych zwykłych sytuacjach dawanie dziecku wyboru sprawia, że czuje ono, że szanujemy jego opinię.
„Chcesz ubrać czerwone czy niebieskie rękawiczki?” „Chcesz już spać czy może posłuchasz najpierw bajki?” Chcesz najpierw twojego sosu jabłkowego, czy makaronu?”, zamiast „jedz swoje jedzenie”.

Żadne zachowanie rodziców nie zapewni tak spokojnej atmosfery w domu, jak pozwalanie dwuletniemu dziecku na wybór.

———————————————-
Tekst ten pochodzi z katalogu The Joyful Child przetłumaczonego przez nas na język polski. W wersji polskiej nosi on tytuł Radosne Dziecko. Autorką oryginalnego angielskiego tekstu jest Susan Stephenson. Więcej informacji na temat The Joyful Child oraz Susan Stephenson możecie znaleźć na stronie firmy Michael Olaf.

Czas na Twój komentarz