<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Wprowadzenie do pojęcia dewiacji w rozumieniu Marii Montessori</title>
	<atom:link href="http://www.bycrodzicami.pl/podejscie-montessori-teoria/dewiacje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.bycrodzicami.pl/podejscie-montessori-teoria/dewiacje/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=dewiacje</link>
	<description>Blog Joanny i Rafała Szczypka, edukacja domowa od narodzenia</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 22:44:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: katos</title>
		<link>http://www.bycrodzicami.pl/podejscie-montessori-teoria/dewiacje/comment-page-1/#comment-128</link>
		<dc:creator>katos</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Nov 2008 19:55:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.tobeparents.org/pl/?p=517#comment-128</guid>
		<description>Dziękuję za odpowiedź:)!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za odpowiedź:)!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Joanna i Rafał Szczypka</title>
		<link>http://www.bycrodzicami.pl/podejscie-montessori-teoria/dewiacje/comment-page-1/#comment-118</link>
		<dc:creator>Joanna i Rafał Szczypka</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Nov 2008 08:37:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.tobeparents.org/pl/?p=517#comment-118</guid>
		<description>Witaj katos! Dziękujemy za komentarz. 
Montessori w swej książce Abosrbent Mind pisze, że dewiacje zaczynają się od poczęcia (i te są najtrudniejsze do naprawienia) to znaczy na przykład, że dziecko zostało poczęte przez dwójkę ludzi, którzy są uzależnieni od alkoholu, narkotyków lub matka lub ojciec palą papierosy w czasie ciąży, a ostatnie badania psychologiczne potwierdzają nawet, jak ważny jest fakt przyjęcia ciąży i oczekiwania na dziecko więc odrzucanie jej również może prowadzić do dewiacji. 
Kolejny krytyczny moment to poród. Dziecko przechodzi z jednego znanego sobie otoczenia, do świata zupełnie innego, pełnego hałasu, w którym musi podjąć samodzielne starania, by oddychać i karmić się mlekiem matki. Czasem poród może wywołać u dziecka stan regresji, w którym zamiast dążyć ono do rozwoju chciałoby powrócić do ciepłego łona. O tym, co ważne jest w czasie narodzin dziecka pisaliśmy w jednym z pierwszych naszych artykułów &lt;a href=&quot;http://www.tobeparents.org/pl/2007/12/21/pierwsze-dni-zycia-przygotowanie-otoczenia/#p1&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Pierwsze dni życia dziecka - przygotowanie otoczenia&lt;/a&gt;.
Następnie ważne jest to jak traktujemy momenty z dzieckiem, takie jak karmienie, przebierania, kąpiele, czas zabawy. Czy poświęcamy mu wtedy pełnię uwagi, czy też karmimy czytając w tym czasie książkę, oglądając telewizję lub rozmawiając przez telefon lub z innymi domownikami. 
Czy pozwalamy dziecku na ruch, na samodzielne przewracanie się na boki, podnoszenie główki, raczkowanie, dotarcie do zabawki czy też ciągle &quot;pomagamy&quot; mu, kiedy widzimy jego wysiłek na przykład unosząc mu główkę, przewracając go na bok, podając zabawkę do ręki, prowadzając, kiedy nie potrafi jeszcze ustać na nogach, nosząc ciągle na rękach itd?
Czy szanujemy te chwile, w których dziecko intensywnie ogląda jakiś przedmiot, zajmuje się nim, czy też w tym czasie bijemy mu od razu brawo, krzyczymy &#039;popatrz, co on potrafi!&#039;, albo chwalimy przerywając tym samym jego skupienie?
Dalej, kiedy dziecko jest chętne do współpracy z nami w różnych domowych obowiązkach (kiedy potrafi już stabilnie chodzić). Jak wtedy reagujemy? Pozwalamy mu na pomoc przygotowując dla niego odpowiednie narzędzia i planując, które czynności mogłoby wykonać na przykład wrzucanie brudnego prania do pralki, albo wrzucanie obranych ziemniaków do rondla z wodą czy też odsyłamy ciągle do zabawy zabawkami mówiąc &#039;nie przeszkadzaj!&#039;. Więcej o znaczeniu zaangażowania dziecka w życie rodzinnie można przeczytać w rozdziale &lt;a href=&quot;http://www.tobeparents.org/pl/radosne-dziecko-w-artykulach/radosne-dziecko-lata-1-3-zycie-rodzinne/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Radosnego Dziecka - Lata 1-3: Życie Rodzinne&lt;/a&gt;.

To tyle, co wiemy i o czym nieustannie czytamy w kolejnych publikacjach. Nasz Jan ma ponad 9 miesięcy i tak samo jak Twój synek nie potrafi usiedzieć na miejscu. Ciągle jest czymś zajęty. W domu, w otoczeniu, które zna potrafi zająć się przez jakiś czas różnymi przedmiotami na przykład odkurzaczem, miotłą (po kilka, kilkanaście minut), a czasem swoimi zabawkami na przykład przerzuca klocki z jednego koszyka do drugiego, lub nakłada krążki na kołek. Nie trwa to długo z naszego punktu widzenia. Po przerzuceniu 3-4 klocków wywala je wszystkie i zaczyna od nowa, czasem 2-3 razy, a później zostawia wszystko i raczkuje w inne miejsce (trwa to może minutę, dwie). Tak samo z krążkami, po założeniu 3-4 ściąga wszystkie i próbuje może jeszcze raz, dwa. Czasem raczkuje ze swoją ciuchcią na sznurku przez dobrych parę minut ciągnąc ją za sobą i wchodząc pod stół. Kiedy mamy gości, obserwuje wszystkich, często się rozgląda. 
Okres od narodzenia do lat trzech to czas, w którym dziecko chce poznać wszystko, co go otacza, chłonie ze swego otoczenia i buduje powoli siebie. Od stanu prawie totalnego nieruchu dochodzi do umiejętności samodzielnego chodzenia, kontrolowania swoich rąk i uczynienia ich narzędziem swojego umysłu.
Z tego, co my sami wnioskujemy, wydaje nam się, że dziecko w wieku 15 miesięcy powinno być żywe i chętne poznania świata, budowania siebie. A to, co my możemy zrobić to odpowiednio zagospodarować otoczenie, by jego energia wykorzystywana była do kreatywnych zadań i nie przerywać w momentach skupienia. 

Nie ukrywamy, że chętnie spotkalibyśmy jakiegoś Asystenta dla Niemowlęctwa (bo tak nazywają się w Montessori osoby przygotowane do pracy z najmłodszymi dziećmi), który odpowiadałby na każdą naszą wątpliwość i nakierowywał. Narazie korzystamy głównie z publikacji &lt;a href=&quot;http://www.tobeparents.org/pl/radosne-dziecko/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Radosne Dziecko&lt;/a&gt;, napisanej przez &lt;a href=&quot;http://www.michaelolaf.net/susan.html&quot; title=&quot;Przeczytaj więcej o Susan&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Susan Stephenson&lt;/a&gt; (nauczyciela Montessori z dyplomami AMI na trzech poziomach 0-3, 2-7 i 6-12+). Można ją sobie ściągnać w formie PDF i wydrukować.
Mamy nadzieję, że chociaż trochę udało nam się odpowiedzieć na Twoje pytanie. Pozdrawiamy!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj katos! Dziękujemy za komentarz.<br />
Montessori w swej książce Abosrbent Mind pisze, że dewiacje zaczynają się od poczęcia (i te są najtrudniejsze do naprawienia) to znaczy na przykład, że dziecko zostało poczęte przez dwójkę ludzi, którzy są uzależnieni od alkoholu, narkotyków lub matka lub ojciec palą papierosy w czasie ciąży, a ostatnie badania psychologiczne potwierdzają nawet, jak ważny jest fakt przyjęcia ciąży i oczekiwania na dziecko więc odrzucanie jej również może prowadzić do dewiacji.<br />
Kolejny krytyczny moment to poród. Dziecko przechodzi z jednego znanego sobie otoczenia, do świata zupełnie innego, pełnego hałasu, w którym musi podjąć samodzielne starania, by oddychać i karmić się mlekiem matki. Czasem poród może wywołać u dziecka stan regresji, w którym zamiast dążyć ono do rozwoju chciałoby powrócić do ciepłego łona. O tym, co ważne jest w czasie narodzin dziecka pisaliśmy w jednym z pierwszych naszych artykułów <a href="http://www.tobeparents.org/pl/2007/12/21/pierwsze-dni-zycia-przygotowanie-otoczenia/#p1" rel="nofollow">Pierwsze dni życia dziecka &#8211; przygotowanie otoczenia</a>.<br />
Następnie ważne jest to jak traktujemy momenty z dzieckiem, takie jak karmienie, przebierania, kąpiele, czas zabawy. Czy poświęcamy mu wtedy pełnię uwagi, czy też karmimy czytając w tym czasie książkę, oglądając telewizję lub rozmawiając przez telefon lub z innymi domownikami.<br />
Czy pozwalamy dziecku na ruch, na samodzielne przewracanie się na boki, podnoszenie główki, raczkowanie, dotarcie do zabawki czy też ciągle &#8220;pomagamy&#8221; mu, kiedy widzimy jego wysiłek na przykład unosząc mu główkę, przewracając go na bok, podając zabawkę do ręki, prowadzając, kiedy nie potrafi jeszcze ustać na nogach, nosząc ciągle na rękach itd?<br />
Czy szanujemy te chwile, w których dziecko intensywnie ogląda jakiś przedmiot, zajmuje się nim, czy też w tym czasie bijemy mu od razu brawo, krzyczymy &#8216;popatrz, co on potrafi!&#8217;, albo chwalimy przerywając tym samym jego skupienie?<br />
Dalej, kiedy dziecko jest chętne do współpracy z nami w różnych domowych obowiązkach (kiedy potrafi już stabilnie chodzić). Jak wtedy reagujemy? Pozwalamy mu na pomoc przygotowując dla niego odpowiednie narzędzia i planując, które czynności mogłoby wykonać na przykład wrzucanie brudnego prania do pralki, albo wrzucanie obranych ziemniaków do rondla z wodą czy też odsyłamy ciągle do zabawy zabawkami mówiąc &#8216;nie przeszkadzaj!&#8217;. Więcej o znaczeniu zaangażowania dziecka w życie rodzinnie można przeczytać w rozdziale <a href="http://www.tobeparents.org/pl/radosne-dziecko-w-artykulach/radosne-dziecko-lata-1-3-zycie-rodzinne/" rel="nofollow">Radosnego Dziecka &#8211; Lata 1-3: Życie Rodzinne</a>.</p>
<p>To tyle, co wiemy i o czym nieustannie czytamy w kolejnych publikacjach. Nasz Jan ma ponad 9 miesięcy i tak samo jak Twój synek nie potrafi usiedzieć na miejscu. Ciągle jest czymś zajęty. W domu, w otoczeniu, które zna potrafi zająć się przez jakiś czas różnymi przedmiotami na przykład odkurzaczem, miotłą (po kilka, kilkanaście minut), a czasem swoimi zabawkami na przykład przerzuca klocki z jednego koszyka do drugiego, lub nakłada krążki na kołek. Nie trwa to długo z naszego punktu widzenia. Po przerzuceniu 3-4 klocków wywala je wszystkie i zaczyna od nowa, czasem 2-3 razy, a później zostawia wszystko i raczkuje w inne miejsce (trwa to może minutę, dwie). Tak samo z krążkami, po założeniu 3-4 ściąga wszystkie i próbuje może jeszcze raz, dwa. Czasem raczkuje ze swoją ciuchcią na sznurku przez dobrych parę minut ciągnąc ją za sobą i wchodząc pod stół. Kiedy mamy gości, obserwuje wszystkich, często się rozgląda.<br />
Okres od narodzenia do lat trzech to czas, w którym dziecko chce poznać wszystko, co go otacza, chłonie ze swego otoczenia i buduje powoli siebie. Od stanu prawie totalnego nieruchu dochodzi do umiejętności samodzielnego chodzenia, kontrolowania swoich rąk i uczynienia ich narzędziem swojego umysłu.<br />
Z tego, co my sami wnioskujemy, wydaje nam się, że dziecko w wieku 15 miesięcy powinno być żywe i chętne poznania świata, budowania siebie. A to, co my możemy zrobić to odpowiednio zagospodarować otoczenie, by jego energia wykorzystywana była do kreatywnych zadań i nie przerywać w momentach skupienia. </p>
<p>Nie ukrywamy, że chętnie spotkalibyśmy jakiegoś Asystenta dla Niemowlęctwa (bo tak nazywają się w Montessori osoby przygotowane do pracy z najmłodszymi dziećmi), który odpowiadałby na każdą naszą wątpliwość i nakierowywał. Narazie korzystamy głównie z publikacji <a href="http://www.tobeparents.org/pl/radosne-dziecko/" rel="nofollow">Radosne Dziecko</a>, napisanej przez <a href="http://www.michaelolaf.net/susan.html" title="Przeczytaj więcej o Susan" rel="nofollow">Susan Stephenson</a> (nauczyciela Montessori z dyplomami AMI na trzech poziomach 0-3, 2-7 i 6-12+). Można ją sobie ściągnać w formie PDF i wydrukować.<br />
Mamy nadzieję, że chociaż trochę udało nam się odpowiedzieć na Twoje pytanie. Pozdrawiamy!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: katos</title>
		<link>http://www.bycrodzicami.pl/podejscie-montessori-teoria/dewiacje/comment-page-1/#comment-115</link>
		<dc:creator>katos</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Nov 2008 21:30:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.tobeparents.org/pl/?p=517#comment-115</guid>
		<description>Świetne! Wciąz jednak brakuje mi konkretów - a mianowicie, od jakiego wieku można mówić o tego typu dewiacjach. W art. dajecie Państwo przykład 3 lat, ale to chyba tylko przykład. Mój 15-miesięczny synek jest bardzo żywy i w nowym otoczeniu trudno mu skupić uwagę na jednej osobie, nie wspominając już o przedmiotach. Nie może usiedzieć w miejscu. Ja odbieram to jako bardzo żywy temperament, czy dobrze, czy też powinnam zacząć się bać, że to &quot;dewiacja&quot;? Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Świetne! Wciąz jednak brakuje mi konkretów &#8211; a mianowicie, od jakiego wieku można mówić o tego typu dewiacjach. W art. dajecie Państwo przykład 3 lat, ale to chyba tylko przykład. Mój 15-miesięczny synek jest bardzo żywy i w nowym otoczeniu trudno mu skupić uwagę na jednej osobie, nie wspominając już o przedmiotach. Nie może usiedzieć w miejscu. Ja odbieram to jako bardzo żywy temperament, czy dobrze, czy też powinnam zacząć się bać, że to &#8220;dewiacja&#8221;? Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Tomek</title>
		<link>http://www.bycrodzicami.pl/podejscie-montessori-teoria/dewiacje/comment-page-1/#comment-106</link>
		<dc:creator>Tomek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 15:50:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.tobeparents.org/pl/?p=517#comment-106</guid>
		<description>Należy się Państwu złoty medal. Pisanie o Metodzie Montessori nie należy do łatwych zadań, a popularyzowanie jej jest jeszcze trudniejsze. Duże brawa za trud i wkład!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Należy się Państwu złoty medal. Pisanie o Metodzie Montessori nie należy do łatwych zadań, a popularyzowanie jej jest jeszcze trudniejsze. Duże brawa za trud i wkład!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

