Rozwój woli u dzieci poniżej szóstego roku życia

Rozwój woli u dzieci poniżej szóstego roku życia

Sierpień 2, 2011

Dwu i pół letni Jaś wchodzący na górę Maulin. Tego typu wycieczki są dla dziecka z jednej strony bardzo wymagające, z drugiej motywujące, a to prowadzi do rozwoju woli.

Ostatnio przeczytałam bardzo ciekawy rozdział z książki „Montessori from the start” pań P. Lillard i L. Jessen, którym chciałabym się podzielić. Przyznam, że odpowiedział on na kilka wątpliwości z jakimi się borykałam. Dotyczy on rozwoju woli u dzieci poniżej szóstego roku życia. Serdecznie zapraszam do lektury.

Rozwijająca się wola

W rozdziale tym autorki próbują odpowiedzieć na trudne pytania:

  • Jak wychowywać dzieci, które potrafią się kontrolować, być posłuszne autorytetowi rodziców, a które równocześnie potrafią myśleć samodzielnie?
  • Jak prowadzić dzieci, poniżej 3 roku życia, kiedy to „uparcie domagają się wszystkiego” ku uformowanej woli i odwadze, która jest niezbędna w dorosłym życiu?
  • Mówiąc prościej, jak pomóc dzieciom rozwijać się i wybierać pozytywne zadania oraz pozostawać przy nich nawet jeśli natkną się na niezrozumienie ze strony innych?

Maria Montessori w swojej metodzie kładła szczególny nacisk na umiejętność samodzielnego myślenia. Jej osobiste doświadczenie faszyzmu, nazizmu i komunizmu utwierdziło ją w tym, jak ważna jest wolność słowa i myśli w życiu każdego człowieka oraz w społeczeństwie.

W dzisiejszym społeczeństwie zbyt małą wagę przywiązuje się do rozwoju woli. Montessori uważała, iż rozwój skoordynowanych ruchów, niezależności czy rozwój języka postępują wraz z naturalnym rozwojem dziecka. Podobnie dzieje się z wolą, która podlega stopniowemu rozwojowi wraz z rozwojem umysłowym dziecka. Dzieci nie rodzą się z rowiniętą wolą. Musza one rozwinąć swoją wolę wykonując pewien wysiłek od samych narodzin. Jest to długi proces i wymaga specyficznej pomocy ze strony rodziców i ich środowiska na każdym z etapów. Jeśli dziecko nie dostaje takiej pomocy, wola nie rozwija się. Dziecko, które w dzieciństwie nieustannie postępuje według swoich impulsów, w dorosłości skłania się ku chaotycznemu życiu bez stałości, poczucia bezpieczeństwa, zaufania do siebie i innych.

Tak jak w innych dziedzinach rozwoju dziecka, nasza umiejętność pomagania mu w rowoju jego woli zależy od zrozumienia etapu na, którym się ono znajduje. Bardzo ważną rolę odgrywa tu otoczenie. Dziecko wybiera to w czym chce brać udział i rezygnuje z innych rzeczy. Przygotowane otoczenie wspiera samodzielne wybory, pozwala na skoncentrowanie się na jednym zadaniu w danym czasie. Już od narodzin dziecko uczy się skupiać całą swoją uwagę na twarzy matki, jeśli zadba ona o to, aby czas karmienia był czasem tylko dla nich w jakimś cichym miejscu. To co wspiera koncentrację dziecka na danej rzeczy to brak dodatkowych bodźców, rozproszeń. Wystarczy mu tylko jedna zawieszka nad głową i czas w którym nie będziemy mu przerywać jego skupienia.

Dziecko przez pierwsze dziewięć miesięcy robi postępy od całkowitej zależności ku umiejętności asymilowania informacji poprzez zmysły. Mając dziewięć miesięcy często potrafi już raczkować za toczącą sie piłką. Ale to dopiero w wieku osiemnastu miesięcy jego przednia część mózgu rowija się na tyle, że potrafi kontrolować świadomie swoje działanie. Po raz pierwszy jest zdolne do zahamowania różnych zachowań. Na przykład, może uczyć się kontrolować funkcje swojego ciała ucząc się sikać do nocnika. W wieku około trzech lat dziecko nabywa świadomości na temat własnej egzystencji. Zdaje sobie sprawę, że jego myśli są różne od myśli innych ludzi. Mając cztery, pięć lat dziecko tworzy własne historyjki, zabawy w któych pojawiają się różne role, jak np. rodzina – mama, tata, córka, syn i pies. Gdy dziecko ma 6 lat zaczyna myśleć abstrakcyjnie i szukać powodów. Po raz pierwszy jest zdolne kontrolować swoje zachowanie, opierając się na zrozumieniu i ocenie pragnień i myśli innych. Początek rozumowania i zrozumienie społecznych zachowań pojawiają się właściwie równocześnie.

Dziecko poniżej szóstego roku życia tak naprawdę nie rozumie dlaczego pewne zachowania są nieodpowiednie. Rodzice nie mogą dawać dziecku abstrakcyjnych odpowiedzi na to dlaczego powinno się kontrolować i oczekiwać, że ich zrozumie. Zamiast mówienia dziecku poniżej szóstego roku życia dlaczego czegoś nie powinno robić, rodzice powinni oprzeć się na odmiennej strategii, a mianowicie na zewnętrznej kontroli i konsekwencji. Rolą rodziców jest stopniowe wprowadzanie dziecka do świata opartego na porządku i do ograniczeń jakie niesie ze sobą codzienne życie. Na czym miałoby to polegać? Na wprowadzeniu zasad Marii Montessori, które składają się, z przygotowanego dorosłego, przygotowanego otoczenia i wolności z odpowiedzialnością.

Przygotowany dorosły

Pierwszą z rzeczy jaką jako przygotowani rodzice możemy zrobić, aby pomóc dziecku w rozwoju jego woli to bycie modelami. Jeśli nasze życie jest uporządkowane, to dzieje się to naturalnie. Jeśli jest ono chaotyczne, to trzeba zwolnić i zacząć współpracować z dziećmi. Czy zbierając zabawki porządkujemy je zgodnie z ich miejscem, to znaczy odkładamy puzzle do pudełka na puzzle, klocki do koszyka z klockami, i tak dalej? Czy kiedy porządkujemy pokój, to wrzucamy brudne rzeczy do kosza na pranie, ręczniki zanosimy do łazienki, a czyste rzeczy wieszamy w szafie na wieszakach, skarpetki trafiają do przegródki na skarpetki, a majtki do majtek? Jeśli zachowujemy porządek w naszych codziennych czynnościach, dzieci mają okazję doświadczać zdyscyplinowanych myśli, jakie nosimy w naszych głowach. Nasz umysłowy porządek jest dla nich widoczny, dlatego mogą go zaasymilować dla własnego użytku. Stopniowo będzie prowadzić to do uporządkowania myślenia dziecka. Porządek w myśleniu pozwala na kontrolowanie naszych impulsów i reakcję zgodną z tym, co podpowiada nam rozum.

Przygotowane otoczenie

Dziecko dzięki porządkowi otrzymuje poczucie bezpieczeństwa dlatego niezwykle ważne jest otoczenie, które mu ten porządek i strukturę daje. Doświadczenie porządku sprawia, że niemowlak buduje swój własny porządek myśli i pomaga mu to rowzijać wolę. Ważne jest, aby dziecko w ciągu dnia wiedziało, czego może się spodziewać i gdzie. Czyli na przykład, że jemy przy stole w kuchni, a nie chodzimy z bułką po domu. Myjemy się w łazience, a nie w zlewie w kuchni. Zabawki mają swoje miejsce w salonie, a nie są rozrzucone po całym domu. Biegamy i krzyczymy tylko na dworze. Również bardzo istotne jest, kiedy dana czynność występuje. Pewien plan dotyczący pory posiłków, drzemek, spania, pomaga dziecku w uczeniu się rutyny. Rodzice, którzy czytają dzieciom każdej nocy przed spaniem, od pierszych miesięcy zaszczepiają w nim zwyczaj spokojnego uczenia się czy czytania wieczorem przed snem. Jeśli każdy z dni wygląda kompletnie inaczej dziecko poniżej 3 lat nie potrafi zrozumieć tych zmian. Taka rutyna jest niezwykle wymagającym zadaniem dla rodzica, jednakże utrzymanie pewnych stałych punktów dnia pozwala dziecku budować poczucie bezpieczeństwa. Życie w ramach pewnych ograniczeń i porządku rozwija wolę dziecka. Zewnętrzne ograniczenia są potrzebne zanim dziecko je nabędzie i będzie potrafiło samo kontrolować swoje własne zachowanie.

Jest to dla dziecka długi proces samorealizacji. Rodzice muszą dbać o to, aby go nieświadomie nie opóźnić z powodu braku stanowczości i przekonania. Słowo ‚nie’ znaczy zawsze nie. Nie powinno się zmieniać zdania nawet jeśli dziecko domaga się tego. Dzieci, którym rodzice pozwalają na manipulowanie uczą się tracić energię , by te manipulacyjne zdolności rozwijać. Staje się to zwyczajem ich umysłu. Dzieci, które zderzają się ze stanowczością swoich rodziców wyznaczających granice, stają się ludźmi charakteru. Rozumieją oni życiowe ograniczenia i odpowiedzialność.

Bardzo ważne wydają mi się słowa: „Rolą rodzica jest uczyć dziecko granic z miłością, bo inaczej świat nauczy ich bez niej.”

Autorki zastanawiają się dlaczego tak wielu rodziców ma problem w podążaniu za tym co powiedzieli swoim dzieciom. Przecież każde dziecko chce zadowolić swojego rodzica. Jest to nieświadoma potrzeba dziecka, którą mądrzy rodzice widzą jako naturalny atrybut małych dzieci, aby pomóc im włączyć się do społeczeństwa. Żyjemy w kulturze dla której głównym celem egzystencji jest szczęście. Przekłada się to na nieustanne zadowalanie dzieci bez spojrzenia na dalekosiężne rezultaty. Rodzice mają tyle obowiązków i pracy, że nie mają wystarczająco czasu i energi, aby dzieciom mówić nie, a w tym samym czasie skierować ich działania na praktyczne i rozwojowe czynności.

Z rozdziału jasno wynika, że im więcej rutyny w tych najmłodszych latach życia dziecka, tym łatwiej dla dziecka i rodziców. Dla dziecka poniżej trzeciego roku życia prawdziwe jest stwierdzenie, że im więcej rutyny otrzyma, tym więcej będzie w stanie zaakceptować. Oczywiście są dzieci, które przyjmują reguły dość pogodnie, ale są też takie, które uparcie walczą o to, czego chcą. Wynika to z ich temperamentu i nie podlega ocenie moralnej.  W rzeczywistości oznacza to tylko, że dzieci te potrzebują więcej pomocy od rodziców w uczeniu sie akceptowania granic, podobnie jak dzieci, które mogą mieć problemy z przyswojeniem sobie umiejętności czytania, pisania czy  matematyki.

Wprowadzenie rutyny w życie dziecka zdaje się również wspierać rozwój jego mózgu. Mózg dziecka nie jest gotowy do ciągłego akceptowania zmian w taki sposób jak mózg dorosłego. W okresie szczególnej wrażliwości na porządek dziecko poszukuje tego porządku wszędzie. Zmiana codziennych wydarzeń odbija się na dziecku często natychmiastowo. Przykładem może być niespodziewany smutek czternastomiesięcznego chłopca, kiedy to pewnego dnia odprowadzając razem z mamą swoją siostrę do szkoły nie zobaczył znanego mu z wcześniejszych wędrówek zegara słonecznego.

Rutyna daje dziecku zrozumienie, którego słowa nie są w stanie. Dziecko może słuchać słów, ale ich nie rozumieć. Mama może tłumaczyć dziecku, że nie idą dziś do parku, bo jest zimno i pada deszcz. Jednakże ono nie może z tych słów wydedukować informacji, że zabawa w taką pogodę nie będzie dobrym pomysłem, co więcej nie jest dla niego jasne to, że mogłoby się rozchorować w takich warunkach. Dziecko przyzwyczajone do zimnej pogody nalega na założenie płaszcza nawet latem. Z kolei dziecku, które najpierw chodziło w letnich ubraniach trudno przyzwyczaić się do cieplejszego ubierania się jesienią czy zimą.

Wolność i odpowiedzialność

Bez względu na to, jak bardzo będziemy starali się stworzyć otoczenie odpowiadające na potrzeby ruchu, niezależności, języka czy woli u dziecka, naturalne dla niego skupienie na sobie będzie prowadziło do nieuniknionych frustracji i konfliktów z innymi. Aby pomóc dziecku w takich sytuacjach niezbędna jest znajomość etapów rozwoju jego mózgu. Dlatego też, stosujemy inne podejście dla dzieci w różnym wieku.

Pierwszy rok

Optymalny czas, kiedy wizja granic powinna się pojawić to czas zanim dziecko zacznie raczkować. Pierwsze dwanaście miesięcy życia dziecka, to moment bardzo intensywnego pragnienia badania różnych rzeczy poprzez wkładanie ich do buzi. W tym czasie rozwój mózgu dziecka jest na takim etapie, że dziecko łatwo o czymś zapomina. Jeśli więc zauważymy, że dziecko bawi się przedmiotem, który jest dla niego zagrożeniem, albo jest dla nas zbyt cenny, to wystarczy spróbować odwrócić uwagę dziecka poprzez zamianę tego przedmiotu na inny.

Dwanaście do osiemnaście miesięcy

Pomiędzy dwunastym a osiemnastym miesiącem następuje jednak zmiana. Mózg rozwinął się na tyle, że dziecko potrafi myśleć o czymś czego chce nawet, jeśli dana rzecz nie leży w jego zasięgu. Teraz dorosły może jedynie albo zabrać dziecko, albo przedmiot. Jest to kluczowy moment w rozwoju woli u dziecka. To, w jaki sposób wyznaczasz reguły w ciągu tych sześciu miesięcy może albo pomóc albo utrudnić dziecku jego własne postrzeganie siebie i chęć rozwoju woli i samokontroli.

Jeśli twoje dziecko raczkuje lub chodzi i oddala się od ciebie, a Ty potrzebujesz go zatrzymać, staraj się nie zgarniać go od tyłu w twoje ramiona. Zamiast tego stań przed nim twarzą w twarz. Jesteś teraz w stanie pokierować jego działaniem w sposób zarówno zdecydowany jak i dający szacunek. Jeśli dziecko potrafi chodzić, możesz je wziąć stanowczo za rękę i przyprowadzić w nowe miejsce. W ten sposób pokazujesz mu, że nie jest jakimś ‚workiem piasku’, który można swobodnie przenosić z miejsca na miejsce, ale rozwijającą się osobą. Traktujesz go jak kogoś, kto pewnego dnia będzie sam musiał się odwrócić i nie liczyć na pomoc z tyłu.

Naprowadzaj dziecko za każdym razem, gdy tylko jego zachowanie jest nieodpowiednie. Nie myśl, że tym razem możesz sobie pozwolić na przymknięcie na coś oka. Dziecko może przyswoić i zrozumieć granice jedynie dzięki twojej stanowczości i pewności. Uświadomienie sobie, że ‚Nigdy znaczy Nigdy’ staje się jego częścia w miarę jak dorasta, co pomaga mu chronić siebie i innych, znać granice i dotrzymywać obietnic.

Osiemnaście miesięcy do trzy lata

W naszych czasach, dzieci w wieku osiemnastu miesięcy do trzech lat często noszą etykietkę: okropne dwulatki. Rodzice nie rozumieją co się stało z ich dzieckiem, które współpracowało a nagle przestało. W tym wieku dziecko potrafi myśleć o danej rzeczy przez dłuższy czas. Dlatego nasza pomoc musi teraz polegać na tym, żeby nakłonić go do pomyślenia o czymś innym. Próba pokazania powodów dziecku w tym wieku jest klasycznym błędem rodziców. Dyskutowanie nad powodami dlaczego dziecko poniżej trzeciego roku życia nie może czegoś zrobić albo mieć, cementuje tyko jego obsesje na danej rzeczy. Standardowy przykład: ‚Nie dotykaj porcelanowych filiżanek!’ Dziecko słuchając dlaczego nie powinno tego robić, myśli o nich intensywnie.

Sposobem na odwrócenie uwagi dziecka od danej rzeczy jest odpowiednia komunikacja. Możemy to zrobić na dwa sposoby:

  1. Dać dziecku wybór pomiędzy aktywnością a przedmiotem, który jest przed nim.
  2. Opisać coś i skupić jego uwagę na tym co jest przed nim.

Dając wybór dziecku, które protestuje, że nie usiądzie na nocniku, skupiamy jego uwagę na pytaniu. Dziecko lubi myśleć i próbuje zdecydować czy chciałoby usiąść na zielonym czy czerwonym zapominając o tym, że wcale nie chciało siadać. Celem jest odwrócenie uwagi dziecka od sprzeciwu. Dziecko w wieku osiemnastu miesięcy nie potrafi zacząć myśleć o czymś innym bez naszej pomocy.

Również opis jest drogą, aby odwrócić uwagę dziecka od czegoś nieporządanego. Pewnego ranka dziecko, które po raz pierwszy miało zostać w przedszkolu protestowało przy drzwiach i nie chciało pożegnać się z tatą. Nauczyciel zaprowadził dziecko w pobliże akwarium ze złotymi rybkami i zaczął mu barwnie o nich opowiadać. Skierował jego uwagę na szczegóły i zaprosił do późniejszej aktywności podążając za jego zainteresowaniem. Jest to jedna ze strategii używanej w ćwiczeniach praktycznego życia. Zaangażowanie umysłu dziecka i włączenie go do pracy pozwola mu zapomnieć o przeszłości i maksymalnie skupić uwagę na chwili obecnej. Ciekawostką jest to, że dziecko potrafi tak łatwo zapomnieć o swoich rodzicach. Dzieje się tak, ponieważ dzieci nie mają poczucia czasu. My rodzice, musimy zrozumieć tę umiejęstność dziecka do życia teraźniejszością. Informacja o tym, że skoro dziecko potrafi zapomnieć o swoich rodzicach w danej chwili to potrafi zapomnieć o każdej innej rzeczy może nam pomóc, kiedy mierzymy się z kolejnym sprzeciwem ze strony dziecka.

Ważną uwagą do zapamietania jest fakt, że używając języka nie od razu otrzymamy odpowiedź ze strony dziecka. Jego mózg pracuje o połowę wolniej od mózgu dorosłego. Czasem, polecenie trzeba powtórzyć w tym samym tonie trzy razy, aby dziecko zaczęło coś robić. Utrzymanie prośby w tym samym tonie jest niesamowicie istotne dla rozwoju emocjalnego dziecka. Dziecko pamięta to, co wywołało w nim emocje, gdyż w mózgu znajdują się one bardzo blisko pamięci.

Jeśli wybór lub opis nie działa, dorosły powinien działać w sposób bezpośredni. Wziąć za rękę i zabrać w inne miejsce, zabrać ze sklepu z cukierkami, założyć buty, itd. Ważne, aby nie czekać do momentu, w którym zaczynamy przekraczać naszą cierpliwość. Rodzice nie powinni czuć się winni, kiedy wyznaczają granice zachowania swojemu dziecku. Wiedza o rozwoju woli u dziecka powinna nam pomagać w sytuacjach, kiedy domaga się ono zbyt wiele. Pamiętajmy, że dziecko i jego posłuszeństwo możemy obserwować w trzech etapach:

  1. 12-18 miesięcy – dziecko rozumie, ale nie potrafi wykonać bez pomocy rodziców.
  2. 18 miesięcy – 3lata – dziecko rozumie polecenia rodzica i może czasem samo być posłuszne bez naszej pomocy.
  3. + 3 lata – dziecko jest stale posłuszne, ale może wybrać, że nie jest.

Poziomy te odziwercielają rozwój dziecka od nieświadomego umysłu, jakim cechuje się ono z dniem narodzin aż do świadomego, które osiąga w wieku trzech lat. Maria Montessori mówiła, że dziecko może rozpocząć szkołę w wieku trzech lat właśnie z powodu jego świadomej woli. Dzieci mogą być posłuszne, jeśli tak zdecydują. Mogą odstawiać krzesła, odkładać materiały na półkę, i zachowywać się wedle norm obowiązujących w danej społeczności.

Spójrzmy na posiłek i trzy etapy rozwoju omawiane powyżej. Dziecko w wieku 12-18 miesięcy nie jest w stanie powstrzymać się od jedzenia aż do błogosławieństwa, jeśli jedzenie stoi przed nim na stole. Od 18 miesięcy, z pomocą nauczyciela lub innych dzieci, które stosują się do tej reguły, dziecko potrafi poczekać. Dopiero gdy dziecko ma trzy lata możemy pozwolić sobie na polecenie: ‚Poczekaj, jeszcze nie jemy’  i wtedy zgodzi się z własnej woli na to, aby poczekać.

Nauczyciele w przedszkolach Montessori oczekują od dzieci, które rozpoczynają naukę w wieku trzech lat , że będą one przestrzegać reguł. Wiedząc, że praca z materiałami prowadzi dzieci do samowychowania, kierują je ku przygotowanemu otoczeniu, co prowadzi do ich pozytywnej aktywności. W rzeczywistości, nauczyciele starają się włączyć dziecko w otoczenie zanim pojawi się negatywne zachowanie. Kiedy małe dziecko przychodzi rano do klasy, nauczyciel może poprosić je o włożenie fartucha, zabranie tacy i przeniesienie jej na dane miejsce. Następnie skupione i zadowolone dziecko czyści stolik. Nauczyciel powinien przygotować otoczenie odpowiednie dla dziecka w tym wieku i starać się zaangażować je w pracę. Praca ta powinna wymagać wysiłku, chęci i skupienia. Wtedy dzieci czują się zadowolone i zrelaksowane. Po jakimś czasie same wybierają kolejną aktywność bez pomocy nauczyciela. Jest to pośrednie przygotowanie do uczenia się, czytania, pisania, używania układu dziesiętnego w matematycznych działaniach, zapamiętywania, zanim dziecko osiągnie wiek sześciu lat.

Często osoby odwiedzające dobrze prowadzone przedszkola Montessori pytają, jak to się dzieje, że panuje tam taka dyscyplina. A odpowiedź jest taka, że w tych przedszkolach odpowiada się na potrzebę samowychowania u dzieci. Nauczyciele rozumieją, że dzieci potrzebują przygotowanego otoczenia. Dają oni dzieciom tyle wolności, ile są one w stanie odpowiedzialnie udźwignąć. Kiedy dzieci zaczynają skupiać się na pracy, dyscyplina następuje naturalnie. Jeśli z różnych powodów, nauczyciele w danym momencie nie mogą dać dziecku  takiej niezależności, wtedy trzymają je tymczasowo przy sobie. Mając takie dziecko blisko mogą zastąpić jego dyscyplinę swoją. Dziecko nabiera świadomości o tym, co nauczyciel robi. Obserwuje go jak przeprowadza lekcję dla innego dziecka lub grupy dzieci i automatycznie zaczyna znów interesować się pracą.

Dzieci, które mają zbyt duży kontakt z telewizją, grami komputerowymi, głośnymi plastikowymi zabawkami, dużo trudniej rozwijają koncentrację, która formuje wolę i prowadzi do zdyscyplinowanej nauki. Aby pomóc naszym dzieciom w rozwoju ich woli potrzebujemy przywrócić znaczenie aktywności, które wymagają skupienia się na prawdziwym życiu. Naszym celem jest uczyć dzieci współpracować z rodzicami w odkrywaniu świata. Musimy pracować nad włączaniem małych dzieci od początku do kooperacji w aktywnościach jak np. ubieranie, sprzątanie, gotowanie, prace w ogrodzie itd. Kiedy rodzic musi zastąpić wolę dziecka w wykonaniu danej czynności powinnien mieć w sobie pewność. Jego słowa i czynności muszą odzwierciedlać autorytet. Można powiedzieć delikatnie „ Ja ci pomogę”. Rodzice, którzy często się wahają mogą wychować dzieci, które w sytuacji, która nie jest po ich myśli załamują się kompletnie i wycofują.

Jedna rzecz powinna być jasna, możemy wymagać od dziecka, że będzie postępować w ramach granic, które wyznaczyliśmy, ale musimy pamiętać, że jego posłuszeństwo wynika z jego wewnętrznej decyzji. Dziecko, podejmując ją często się awanturuje, irytuje, odczuwa dyskomfort. Ważne, aby nie ingerować w tę walkę. Rodzice mogą uczynić życie swoich dzieci łatwiejszym, jeśli podobnie jak jedna z mam po wykładzie na temat dyscypliny zdecydują się na to, że to oni mają kontrolę.
Jaki jest wynik takiego podejścia, gdzie rodzice biorą swoją odpowiedzialność za naukę dzieci granic i universalnego porządku? Oznacza to, że dziecko dostaję szansę na rozwój samokontroli. Trudności i wyzwania pojawią się na pewno, ale ono będzie posiadało wewnetrzną siłę, aby sobie z nimi poradzić.

Przyznam, że mnie ten tekst bardzo podniósł na duchu i wiele nauczył. Obserwując własne dzieci mam poczucie, że nasze stałe punkty dnia bardzo ułatwiają nam wszystkim życie. Mam również nadzieję, że te ostatnie słowa o wewnętrznej sile, której rozwój w dziecku wspieramy pokazując im granice i utrzymując rutynę będą prawdziwe.

komentarze 3 dla “Rozwój woli u dzieci poniżej szóstego roku życia”

  1. Arletta

    Witam,
    Dziękuję za kolejny świetnie przetłumaczony artykuł.Utwierdza i pomaga zrozumieć proces myślenia u dziecka.Zachęcam Państwa, jednocześnie prosząc, o tłumaczenie tekstów dla rodziców dzieci szkolnych(powyżej 7 roku życia).Pozdrawiam

  2. Damian

    Asiu dziękuję za tak bogaty i jasny opis procesu rozwoju w.oli u dzieci. Widzę jak dużo błędów już popełniłem ale jeszcze da się coś naprawić mam nadzieję. No i kolejne dzieci w drodze :). Pozdrawiam

  3. Makówka

    Bardzo dziękuję za ten tekst. Mam w domu czterolatkę(którą chyba już z przyzwyczajenia, ciągle nazywam „Zbuntowaną”) i półtorarocznego smyka, który właśnie wkracza w kolejną fazę. Muszę chyba wydrukować sobie ten artykuł i czytać przynajmniej co drugi dzień ku pamięci:)

Czas na Twój komentarz