Przejście na produkty stałe w metodzie Montessori. Pierwszy stolik i krzesło

Przejście na produkty stałe w metodzie Montessori. Pierwszy stolik i krzesło

Lipiec 28, 2008

Znaczenie stopniowego przejścia na produkty stałe w życiu małego dziecka

Odstawienie od piersi, czyli stopniowe wprowadzanie produktów stałych do jadłospisu dziecka to bardzo ważny moment w jego życiu. Wymaga on odpowiedniego przygotowania z naszej strony tak, aby umożliwić dziecku dalszy rozwój i kolejny krok w kierunku niezależności.

Nakryty stół. Mata z zaznaczonymi miejscami na miseczkę, łyżkę i szklankę. Dzbanek poza matą. Mały obrusik.

Nakryty stół. Mata z zaznaczonymi miejscami na miseczkę, łyżkę i szklankę. Dzbanek poza matą. Mały obrusik.

Sześć miesięcy to idealny czas na produkty stałe, choć dobrze jest przyzwyczajać dziecko do jedzenia za pomocą łyżeczki już od około 4 miesiąca podając mu sok czy wodę w małych ilościach (2 łyżeczki kilka razy dziennie). Jest to czas, kiedy w organizmie dziecka pojawiają się enzymy dzięki którym może ono strawić pokarm inny niż mleko. Około szóstego miesiąca w organizmie dziecka zaczynają wyczerpywać się zapasy żelaza niezbędne w dalszym rozwoju, a mleko matki nie jest już wystarczającym pokarmem, by je uzupełnić. Jest to również czas wychodzenia pierwszych zębów, co ułatwia dziecku jedzenie pokarmów stałych.

Nowy sposób doświadczania jedzenia przez dziecko i jego aspekt socjalny

Niezwykle istotna we wprowadzaniu nowego jedzonka dla dziecka jest również forma jego podawania. Wraz z wprowadzeniem produktów stałych zmienia się relacja między matką i dzieckiem. Dla dziecka jest to kolejny krok w kierunku niezależności. Matka nie jest już jedyną jego żywicielką, która trzyma go na kolanach i karmi. W odpowiedzi na tę zmianę powinniśmy przygotować dla naszego dziecka odpowiednio środowisko. Stolik i krzesełko powinny być odpowiednich dla dziecka rozmiarów, tak, aby mogło w trakcie posiłku siedzieć naprzeciwko nas. Taka pozycja potwierdzi nie tylko jego niezależność, ale co równie ważne ułatwi mu obserwację i naukę samodzielnego spożywania pokarmów. Czasem warto zaprosić dziecko do naszego stołu. Tutaj Montessori rekomenduje krzesło, ze specjalnym stopniem, który pozwala dziecku na samodzielne wspinaczki, kiedy tylko jest do tego zdolne.

Wszystkie rzeczy jeszcze na tacy, przed wyłożeniem na stół

Wszystkie rzeczy jeszcze na tacy, przed wyłożeniem na stół

Jedzenie, jako kolejny krok w drodze do samodzielności

Od samego początku uczmy nasze dziecko pokazując mu jak powinno jeść. Bez pośpiechu, zachowując pewną rutynę i reguły. Krzesło i stolik najlepiej postawić przy ścianie tak, aby dziecko nie rozpraszło się nadmiarem bodźców i mogło się skupić na posiłku.

Na stole dobrze położyć jest matę, na której namalowany jest talerz i sztućce. Dzięki temu dziecko, które nie potrafi jeszcze samodzielnie nakrywać do stołu będzie chłonęło jak powinno to wyglądać, a później pomoże mu to w samodzielnym nakrywaniu. Na stole stawiamy także dzbanek z wodą bądź sokiem, nalewając dziecku do jego maleńkiej szklanki tak, aby widziało jak należy to robić. Niedługo samo zacznie sobie nalewać. Gdzieś blisko stołu w dostępnym miejscu powinnismy również trzymać lekko wilgotną gąbke lub ścierkę. Przyda nam się ona zaraz po posiłku, by zetrzeć dokładnie stół. Po jakimś czasie dziecko zacznie to robić samodzielnie imitując nasze ruchy. Jedzonko przynosimy do stołu na tacy trzymając ją w taki sposób, aby pokazać dziecku jak ono powinno to robić, podobnie robimy zabierając brudne naczynia ze stołu.

Spożywanie posiłku to bardzo ważny moment w naszym życiu. Powinien to być dla dziecka czas przyjemny i wyjątkowy. Dobrze jest, jeśli towarzyszymy dziecku w trakcie jego posiłku, nawet, jeśli później już nie potrzebuje naszej pomocy. Taka atmosfera wzajemnej adoracji i spokoju pomaga dziecku cieszyć się tym czasem. Nigdy nie powinniśmy zmuszać dziecka do jedzenia, jeśli nie chce, trzeba mu zaufać, bo ono najlepiej wie czy jest jeszcze głodne czy nie, choć nam się może wydawać inaczej. Jeśli będziemy wbrew jego woli podawać mu jedzenie to może to w sposób negatywny wpłynąć na postrzeganie jedzenia, a skutki tego podobno ciągną się przez całe życie. W przygotowaniu dziecka do posiłku mogą nam pomóc zdania, które będziemy zawsze przed posiłkiem wypowiadać do dziecka. To może być na przykład pytanie ‘Czy jesteś już głodny?’, ‘Zaczniemy posiłek jak tylko usiądziesz do stołu’, ‘Wstajemy od stołu, kiedy zjemy’ itd.. Zwroty grzecznościowe również są mile widziane.

Nakryty stół. Widok z góry od strony dziecka.

Nakryty stół. Widok z góry od strony dziecka.

Posiłek krok po kroku

Przygotowanie i spożywanie posiłku stałego w naszym domu krok po kroku:

  1. Przygotować posiłek wcześniej, żeby dziecko nie musiało na niego czekać, kiedy jest już głodne. Mata leży na stole dziecka.
  2. Nałożyć posiłek na talerz dziecka, nalać niewielką ilość soku lub wody do dzbanka
  3. Talerz, łyżeczkę, drugą łyżeczkę (dla dziecka), małą szklankę, dzbanek i ścierkę układamy na tacy
  4. Dziecko sadzamy na krzesełku przy stole, zakładamy mu śliniak (oznacza to, że posiłek się zaczyna), dosuwamy stół do krzesła.
  5. Trzymając tacę w dwóch rękach niesiemy ją do stołu dziecka i stawiamy na stoliku.
  6. Zdejmujemy dzbanek i stawiamy go poza matą, następnie zdejmujemy łyżeczkę i kładziemy na macie w odpowiednim miejscu, to samo ze szklanką i talerzem. Tackę kładziemy gdzieś obok stołu w zasięgu ręki.
  7. Wręczamy dziecku jedną z łyżeczek i zaczynamy go karmić. Bardzo powoli przykładając łyżeczkę w okolice ust czekamy aż dziecko je otworzy zanim wsadzimy łyżeczkę. Usta to naturalna granica ciała, którą należy szanować u każdego człowieka. Dajemy dziecku czas na połknięcie. Wypluwanie jedzenia, zamykanie ust, przekręcanie główki to wyraźne oznaki, że dziecko nie chce już więcej. Należy więc zakończyć posiłek. Odkładamy łyżeczkę na talerz.
  8. Powoli nalewamy odrobinę soku lub wody do szklaneczki dziecka i podajemy mu do picia. Jeśli chce pić to powoli powtarzamy podawanie kilkakrotnie.
  9. Kładziemy tackę na stole i odkładamy na nią wszystkie rzeczy. Ściereczkę zostawiamy na brzegu stołu.
  10. Odnosimy naczynia na tacy.
  11. Wracamy do stołu i ścieramy ścierką cały stół powoli i dokładnie po czym odnosimy ją na tackę.
  12. Wracamy do dziecka i zdejmujemy śliniak. Oznacza to, że posiłek został zakończony.
  13. Krzesełko przysuwamy do stołu zaraz po tym jak dziecko je opuści.
  14. Spróbuj na moment przystawić dziecko do piersi i zobacz, czy jest jeszcze głodne.

Jest to lista, które również nam pomoże dobrze wbić się w rutynę, gdyż takie posiłki to dla nas dopiero pierwsze doświadczenia. Czasem zapomni się czegoś w pośpiechu, bo Jan wygląda już na głodnego lub po prostu wyleci coś z głowy. Dzięki takiej liście postaramy się panować nad wszystkim.

Doświadczone mamy mówią, iż posiłki przy tak przygotowanym stole przynoszą bardzo wiele korzyści, a co więcej pokazują, że nasze dzieci bardzo szybko się uczą. Jak jedna z mam pisze, siedzenie przy niewielkim stoliku sprawiło, że jej dziecko przestało zrzucać jedzenie na podłogę, co często działo się, gdy siedziało w wysokim krześle. Mamy, które rutynowo ścierały ze stołu wszelkie zabrudzenia bardzo szybko zaczęły być wyręczane przez swoje dzieci w tej czynności. Ścisłe reguły, które obowiązywały podczas każdego posiłku, nawet wypowiadane zdania przed i po posiłku pokazały, że dziecko znając ten porządek znakomicie potrafiło się w nim odnaleźć, chętnie współpracowało przewidując następne czynności samo chciało w nich uczestniczyć, a dzięki temu nabierało coraz większej pewności i z niebywałą perfekcją samo naśladując mamę wykonywało prace, które wcześniej były przez nią wykonywane.

To jak nasze dziecko będzie jadło w dużej mierze zależy od tego, jakie zwyczaje i obrazy będziemy mu przekazywali, dlatego ważne jest, aby nasza postawa podczas posiłku nie odbiegała od tego, co chcielibyśmy, aby nasze dziecko robiło. Montessori wielokrotnie podkreśla to, o czym często my rodzice zapominamy, że najwięcej dziecko uczy się od nas, bo chłonie jak gąbka wszystko, co robimy i chce nas naśladować. Radość, jaką dziecko czerpie z nowo zdobytych umiejętności powinna nas tylko utwierdzać w tym, że warto powtarzać każdego dnia te codzienne, choć czasem nużące czynności.

Pierwszy posiłek Jana przy jego nowym stoliku, a my uczymy się nowej rutyny.

Pierwszy posiłek Jana przy jego nowym stoliku, a my uczymy się nowej rutyny.

My dopiero zaczęliśmy naszą przygodę z wprowadzaniem produktów stałych do jadłospisu Jana. Właśnie minął pierwszy tydzień, tydzień, w którym pierwszym stałym posiłkiem była potarta gruszka z kaszką ryżową. Janek chyba polubił ten smak, bo bardzo chętnie otwierał buzię i zjadał wszystko z miseczki. W kolejnym tygodniu posmakujemy czegoś nowego na śniadanie, a gruszkę będziemy jedli na obiad.
Co tydzień będziemy stopniowo wprowadzać coś nowego, tak aby sprawdzić, jak organizm Jana reaguje na nowe produkty.

Janek zaczął jeść przy swoim pięknym stoliku, siedząc na własnym pierwszym krzesełku. Rozpoczęliśmy więc naszą rutynę przynoszenia tacki, nakrywania, karmienia, sprzątania i mamy nadzieje, że ta nowa dla nas wszystkich codzienna czynność szybko wejdzie nam w krew.

—————————————————————
Źródłem dla tego artykułu oraz źródłem pomysłów na przygotowanie posiłków oraz otoczenia dla Jasia były następujące pozycje:

————————————————————-

komentarzy 7 dla “Przejście na produkty stałe w metodzie Montessori. Pierwszy stolik i krzesło”

  1. Emilia

    Mam pytanie co do wprowadzania stałych pokarmów i sposobu karmienia dziecka. Metoda Montessori rekomenduje wprowadzenie małego stoliczka i krzesełka, ale jak rozumiem ma to zastosowanie u tych dzieci, które już siedzą bądź siadają samodzielnie. Co w przypadku, gdy dziecko zaczyna siadać później? Nie ma możliwości usadzenia dziecka na takim krzesełku, gdy jeszcze samo nie utrzymuje pozycji siedzącej. W ogóle dzieci niesiedzących nie powinno się sadzać, zanim same nie będą umiały utrzymać tej pozycji. W wieku 6 miesięcy tak naprawdę mało które dziecko siedzi prosto, a wiele dzieci równowagę w siadzie uzyskują nawet po 9-10 miesiącu życia. Jak wtedy z tym?

  2. Rafał Szczypka

    @Emilia
    Dziękuje za Twój komentarz. Oczywiście odpowiedzią jest tutaj jedynie sam rozwój dziecka. Jeśli dziecko nie potrafi siedzieć, to nie należy go sadzać, ale poczekać z tym krzesełkiem i stoliczkiem do czasu, aż dziecko będzie na to gotowe.

  3. Marta

    Mam pytanie o krzesełko widoczne na zdjęciu. Gdzie można takie dostać? Poszukuję dokładnie takiego z podłokietnikami, ale nie migę nic podobnego znaleźć.

  4. Rafał Szczypka

    To krzesełko na zdjęciu było robione na zamówienie przez naszego znajomego stolarza. Oprócz tego, że jest małe i ma podłokietniki, to musi być jeszcze dość ciężkie, by nie dało się go łatwo wywrócić. Nie wiem, czy można gdzieś takie krzesełka dostać w sklepie, ale jeśli znajdziesz to daj proszę znać w komentarzu. Dzięki. Rafał

  5. ewa

    Ale czy przez takie krzeselko i stolik możecie jeść obiady rodzinnie? Tzn razem? Gdzie wtedy siadają rodzice?

    dlatego chyba wolę wysokie krzesło z tacka – dostawiasz do stołu, dziecko je z nami i uczy sie tego. Przy swoim stoliku jak nas bedzie obserwować? Jak tam usiadzie duży tata?

    dzieki za odpowiedzi!

  6. Rafał Szczypka

    Witaj Ewo,
    To był rok 2008. Jan był naszym pierwszym dzieckiem, a my mieliśmy mnóstwo czasu i szalonych pomysłów, by tak pięknie nakrywać stolik i do niego podawać i dobrze się przy tym bawiliśmy. Zalety tego są takie, że dziecko już w wieku ok. 7 miesięcy uczy się jak siedzieć przy stoliku i, że w czasie posiłku nie odchodzimy od stołu. Duży tata mógł siedzieć po japońsku na ziemi :)

    Ale tak jak piszesz na dłuższą metę zbyt praktyczne to nie jest.

    Teraz po 6 latach, trójce dzieci jemy razemy przy dużym stole i nie wyobrażam sobie inaczej. Bardzo trzymamy się zasady, by jeść razem i nie zajmować się czym innym i nie odchodzić od stołu. Kiedy dzieci mają ok. 18 miesięcy zaczynają korzystać z takiego krzesełka: BabyDan DanChair i to się świetnie u nas sprawdza. Niestety od czasu, kiedy my to krzesełko kupiliśmy 5 lat temu, jego cena wzrosła dwa razy. Ale służy świetnie kolejnym dzieciom. A starsze przesiada się wtedy na krzesełko z Ikei.

  7. malgosia, mama x4

    nie rozumiem dlaczego na macie musza byc narysowane ksztalty naczyn i sztuccow. oswieci mnie ktos :) ?

Czas na Twój komentarz