Co wybieramy i chcielibyśmy wybierać dla Jasia w pierwszym roku jego życia?
Mogłoby się wydawać, że w Polsce nie ma dostępnych produktów Montessori dla niemowląt, i że niemowlęta są pod tym względem nieco zaniedbywane. Jednak lektura wielu książek Marii Montessori oraz współczesnych publikacji, jak choćby dostępnego tutaj do ściągnięcia tekstu Radosnego Dziecka pokazuje, że przy odrobinie własnego wkładu możemy zapewnić dzieciom odpowiednie zabawki i przedmioty w otoczeniu, tak by były one pomocą w rozwoju. Tego właśnie dla dzieci chciała Maria Montessori, by to co dziecku dajemy, jakie otoczenie dla niego przygotowujemy, było pomocą na drodze jego rozwoju.
Miejsce do spania
Jak już opisywaliśmy we wcześniejszych artykułach (kiedy oczekiwaliśmy na przyjście Jasia na świat) Jaś śpi na dużym materacu położonym na ziemi. Dzięki temu ma mnóstwo przestrzeni do poruszania się, a wysokość materaca nie jest duża więc nie musimy się obawiać, że spadnie i zrobi sobie krzywdę. W rzeczywistości już kilka razy przekonaliśmy się, że potrafi z niego zejść z dużą ostrożnością i po wcześniejszym wybadaniu sytuacji.
Dzięki takiemu rozwiązaniu od samego początku Jaś może ćwiczyć ruchy ciała i cieszyć się z nowych osiągnięc. Może też swobodnie obserwować cały swój pokój (nie przeszkadzają mu szczebelki klasycznych łóżeczek dla dzieci).
Jak pisze Dr Montanaro w książce ‘Understanding the Human Being’ (Zrozumieć Istotę Ludzką) swobodne ruchy są dla dziecka możliwe już w łonie matki więc dlaczego po narodzeniu, po przejściu w dużo bardziej otwarte otoczenie, dziecko ma mieć tę możliwość ograniczaną. Warto zadbać więc o ubrania, które są odpowiedniej wielkości i wykonane z lekkiej i przyjemnej tkaniny (bawełna), by były one ochroną przed zimnem, ale by nie hamowały ruchów dziecka.
Pierwsze 2 miesiące życia niemowlęcia
W tych pierwszych dwóch miesiącach niemowlę nie potrafi jeszcze kontrolować ruchów swoich rąk czy nóg. Może wtedy jednak wiele rzeczy obserwować i tworzyć w swoim umyśle pewnego rodzaju mapę otoczenia, w którym żyje.
Przewieszki czarno-białe
Na początku stworzyliśmy więc dla Jasia własnoręcznie robione czarno-białe przewieszki (mobile). Było ich kilka i wymienialiśmy je co 2 tygodnie. Możecie wykorzystać oczywiście nasze pomysły. Na białym kartonie przykleiliśmy wydrukowane z internetu czarno-białe zdjęcia motyli i obcieliśmy wszystko zgodnie z konturami (4 różne motyle). Na białych kwadratach wyciętych z kartonu przykleiliśmy czarne trójkąty równoboczne. Zrobiliśmy też czarno-białe kwiaty z latającą pomiędzy nimi pszczołą (widoczny na zdjęciu powyżej). Badania wykazały, że w tych pierwszych tygodniach dzieci najbardziej skupiają swój wzrok na kolorach bardzo ze sobą kontrastujących, a najbardziej na czarnym i białym.
Kartonowe książki obrazkowe
Do tego warto mieć jakąs małą książeczkę, którą można dziecku pokazywać. Najlepsze są pozycje obrazkowe przedstawiające coś, co rzeczywiście istnieje w świecie (nie bajkowe postaci) np. zwierzęta domowe, leśne, pojazdy, mapy, wszechświat, zdjęcia rodziny itd.
Można też pokazywać zwykłe książki zapisane samym tekstem. Czarne litery na białym tle mogę na moment zainteresować niemowlę.
Natura i spacery
Na początku ubolewaliśmy, że nie kupiliśmy żadnych grzechotek czy przewieszek, by zawiesić w wózku czy przy siodełku samochodowym, ale jak się ostatnio przekonaliśmy Jaś niczego takiego nie potrzebuje. Często po przebudzeniu leży sobie spokojnie w wózku i patrzy na przepływające na niebie chmury czy konary drzew pod którymi przejeżdzamy.
Dobrym rozwiązaniem na dłuższe spacery, lub tam gdzie wózek nie spełnia swojego zadania, są coraz popularniejsze długie chusty – nosidełka. Nam porzyczyli taką znajomi i używamy jej często na dłuższe wypady na plażę, w lesie, w sklepach. Staramy się jednak, by jeśli to możliwe Jaś spędzał też czas leżąc w wózku i obserwując to, co ponad nim. Z wielu przeczytanych opinii najlepsze wydają się bardzo długie chusty (ok 4.5m), które dobrze rozkładają ciężar ciała dziecka, dadzą się wiązać na wiele sposobów i są bezpieczne dla dziecka i pierwszych tygodni. Więcej o chustach możecie przeczytać na stronie www.chustomania.pl lub www.sling.com.pl. Można je również kupić w sklepach internetowych: Bystrzaki, Maternity itp.
Muzyka
Często razem z Jasiem słuchamy muzyki. Bardzo lubimy kołysanki, które śpiewają Turnau i Umer, mamy też kołysanki z różnych części świata i w różnych językach. W czasie ciąży odkryliśmy też Mozarta i często nam towarzyszy. Staramy się słuchać różnych rodzajów muzyki i w różnych językach.
Na ile potrafimy próbujemy też śpiewać Jasiowi to, co słyszy z głośników. Dzięki temu dzieci odkrywają, że muzyka powstaje dzięki człowiekowi. Mamy nadzieję, że uda nam się też w końcu wprowadzić jakieś instrumenty i zagrać coś dla Jasia, choć jesteśmy w tym zupełnymi amatorami. Ostatnio udało nam się nabyć mały flet i narazie wolniutko gramy ‘Panie Janie …’. Myślimy jeszcze o bębenkach, marakasach, tamburynie, gitarze. Dobrze jest mieć instrumenty proste, ale dobrej jakości. Takie instrumenty nabyć można w sklepach internetowych.
Taniec
Zaobserwowaliśmy też, że Jaś z wielkim zainteresowaniem przygląda się jak tańczymy. Potrafi tak czasem bez głosu spędzić dobre parę minut.
Lustro
Przy materacu Jasia zawiesiliśmy lustro. Jaś reaguje na niego w dwojaki sposób. Kiedy jest zmęczony, zwykle zaczyna płakać (ale przy zmęczeniu nie chce zająć się już też niczym innym). Kiedy jest radosny potrafi przyglądać się sobie przez jakiś czas i gaworzyć do siebie, ładnie się uśmiechając. Lustro pomaga dzieciom odkrywać własne części ciała i obserwować ruchy, które same wykonują. Dzięki niemu leżący niemowlak może też widzieć co dzieje się za nim i obserwować całe swoje otoczenie.
Odpowiednie zabawki i materiały dla niemowląt
Przewieszki i grzechotki


Grzechotka Pipapo
Grzechotka Klekotka
Grzechotka Mandala
Gdzieś od drugiego miesiąca Jaś zaczął bardziej świadomie używać swoich rąk. Dostał wtedy od naszych znajomych przewieszkę Dzwoneczki, która po uderzeniu ręką czy nogą wydaje delikatne dźwięki. Przez ponad miesiąc wzbudzała ona zainteresowanie. Czasem Jaś przerywał uderzanie w dzwoneczki i przyglądał się z zainteresowaniem swoim rękom powoli je odwracając.
Udało nam się wtedy też kupić parę pięknie wykonanych i kolorowych drewnianych grzechotek, które możecie zobaczyć na zdjęciach (po kliknięciu na obrazek możecie zobaczyć te grzechotki w polskich sklepach internetowych. Nie jest to jakaś reklama czy program partnerski, ale ułatwienie dla tych, którzy chcieliby takie produkty kupić). Zauważylismy, że Jasiowi najbardziej do gustu przypadła grzechotka Pipapo, ponieważ może ją dosyć łatwo samodzielnie trzymać za pomocą obu rączek i wkładać do buzi, a jest to czas, kiedy dziecko praktycznie wszystko wkłada do buzi i jest to sprawa zupełnie naturalne i porządana. Ważne jest jednak, by zabawki, które dajemy naszym dzieciom były wykonane z atestowanych materiałów i pomalowane bezpiecznymi farbami itd. Prosimy Was o dodawanie komentarzy, jeśli znajdziecie jakieś nowe warte polecenia grzechotki czy gryzaki w polskich sklepach.
Grzechotki takie zaczęliśmy też wieszać za pomocą lekko elastycznej gumki do majtek na własnoręcznie zrobionym stojaku wzorowanym na produkcie firmy Haba (możecie go sami wykonać lub kupić, choć jest bardzo drogi). Dzięki temu Jaś leżąc na kocyku może sięgać po grzechotkę wiszącą nad nim i przyciągać ją do siebie, czy wkładać do buzi.
Wolno toczące się piłki
W pierwszym roku życia, kiedy dziecko porusza się z wielkim zaangażowaniem i radośnie, ale dosyć wolno, warto dawać dziecku piłki, które wolno się toczą. Dzięki temu maluszek nie sfrustruje się szybko, że piłka uciekła gdzieś poza jego zasięg działania i będzie mógł mieć kontrolę nad całą sytuacją. Najlepsze będą więc piłki szmacianki czy piłki zrobione na drutach wypełnione jakimś materiałem (grochem, ścinkami materiałów itp.). Poza tym dziecko będzie miało okazję dotykać różnych rodzajów materiałów i poznawać ich teksturę. Takie doświadcznie dotykowe są bardzo ważne dla prawidłowego rozwoju umysłu. Dotykanie, wkładanie do buzi, ruch to sposoby, w jakie małe dziecko odkrywa swoje otoczenie i zdobywa o nim wiedzę.
Obrazy
Ostatnio jesteśmy też zafascynowani malarstwem i podczas przygotowywania nowych kolekcji dla Jasia nadrabiamy również własne zaległości w znajomości sztuki. Maria Montessori podkreślała wiele razy jak ważne jest piękno i porządek w otoczeniu dziecka, ponieważ dzieci budują swoją tożsamość chłonąc otoczenie, w którym zyją.
Odkryliśmy niedawno stronę internetową, na której znaleźć można wiele popularnych dzieł sztuki autorstwa najbardziej znanych światowych artystów. Wielkość fotografii obrazów na tej stronie jest na tyle duża, że spokojnie można je sobie ściągnąć na dysk i wywołać w formacie 18x13cm, a następnie wsadzić w małe antyramy i powiesić niziutko na ścianie tak, by dziecko mogło je obserwować ze swojej naturalnej pozycji.
My przygotowujemy dla Jasia zwykle kolekcje trzech obrazów danego artysty i wymieniamy je, co jakiś czas.
Kwiaty
Piękno otoczenia tworzą również kwiaty, te w wazonie, jak i te w doniczkach. Należy zadbać jednak, by kwiaty, które są dostępne dla dziecka, były dla niego bezpieczne. Z wiekiem, dziecko będzie mogło je samo podlewać i ocierać z kurzu.
Karmienie
W okolicach 6 miesiąca życia mleko matki czy mleko z butelki nie wystarczają już rosnącemu niemowlęciu i należy zacząć wprowadzać do jadłospisu produkty stałe. Nie będziemy tutaj teraz pisać o tym, co można podawać, a co nie i w jakiej kolejności. Chcemy jednak napisać, jak ważny jest to czas dla każdego dziecka i rodzica. Jak podkreśla Dr Montanaro w książce ‘Understanding the Human Being’ (Zrozumieć Istotę Ludzką) jest to moment na rozpoczęcie nowej relacji z dzieckiem podczas jedzenia, w której rodzic i dziecko stają naprzeciw siebie twarzą w twarz, a dziecko zaczyna jeść w sposób podobny do swoich najbliższych korzystając z łyżeczki dostowanej wielkością do jego ust, z miseczki i małej szklanki (literatka będzie idealna). Jest to dla dziecka okres wzmożonego zainteresowania jedzeniem i czynnościami z tym związanymi, dlatego konieczne jest, by tego czasu nie przegapić nadal podając dziecku wszystko w butelkach i przez smoczek.
Kiedy dziecko nie potrafi jeszcze wystarczająco kontrolować swoich rąk podajemu mu jedzenie, zawsze czekając jednak, aż samo otworzy usta zanim wsadzimy mu łyżeczkę do buzi. Usta są barierą do czyjegoś ciała i bez przyzwolenia nie należy tej bariery przekraczać. Może to wytworzyć problemy z jedzeniem w późniejszym czasie.
Należy dać dziecku wystarczająco czasu na posiłek i nie spieszyć się. Przed każdym posiłkiem należy założyć śliniak, a po skończeniu zdjąć go, i nie chodzi tutaj o to, żeby dziecko się nie zbrudziło, ale o to, żeby wyraźnie oznaczyć dla dziecka czas rozpoczęcia posiłku i jego końca. Najlepsze są śliniaki zapinane na rzepy z przodu, wtedy dziecko szybko będzie mogło zakładać je i ściągać samodzielnie.
Jak narazie jesteśmy na etapie poszukiwania dla Jasia pierwszego krzesła i stołu, których używa się od początku w karmieniu siadając naprzeciw dziecka. Widzieliśmy takie jedynie w sklepach internetowych w USA więc pewnie skorzystamy z pomocy jakiegoś lokalnego stolarza dostarczając mu odpowiednie rozmiary. Jeśli też zdecydujecie się na takie rozwiązanie to odpowiednie rozmiary dla stolika – blat: 60cmx60cm, wysokość stolika: 35cm. Dla krzesła rozmiary są następujące – wysokość siedzenia: 18cm, całkowita wysokość wraz z oparciem: 40cm. Wykonane z drewna brzozowego. Wydrukujcie zdjęcie i rozmiary i zabierzcie ze sobą do stolarza.
Języki obce
Pierwsze trzy lata życia to okres nadzwyczajnego chłonięcia języka. W tym czasie dzieci, jeśli damy im taką możliwość, mogą zbudować podstawę do łatwiejszej nauki języków w przyszłości poznając ich melodię i dźwięki. Najlepsza jest sytuacja, kiedy dziecko ma duży kontakt z osobami mówiącymi w obcym języku. Powinny to być osoby, dla których język ten jest językiem ojczystym, i które mówią do dziecka zawsze w tym samym języku.
Jan od czasu do czasu ma krótki kontakt z żywym językiem angielskim czy to w kościele, czy w czasie zakupów, a czasem też kiedy ktoś do nas wpadnie na moment. Częściej jednak ma okazję słuchać go z głośników w postaci czytanych głośno książek (audiobooków) lub piosenek. Staramy się puszczać też piosenki w innych językach: rosyjskim, francuskim.
Jeśli Was ten pomysł zainteresował przeczytajcie więcej w artykule ‘Wielojęzyczność dla naszego dziecka’.
Pozycja siedząca


Pozycja siedząca to dla dziecka dużo większe możliwości wykorzystania rąk, które są teraz całkowicie wolne, a możliwość obserwacji otoczenia jest znacznie poszerzona w stosunku do pozycji leżącej.
W tym czasie dziecko wykonuje również całkiem skoordynowane ruchy rękami i może ich używać do samodzielnego jedzenia, dalszego odkrywania grzechotek, manipulowania nimi, dotykania różnych materiałów (szeleszczący papier, bawełna, wełna, jedwab, jeans itd). Wtedy przydadzą się również widoczne powyżej na zdjęciu pudełko z kulkami do wrzucania przez otwory (warto na początek schować młotek oraz wyciągnąc gumki z otworów tak by kulki swobodnie wpadały, aby dziecko mogło korzystać z przedmiotu samodzielnie) , drewniane klocki, wieża z kolorowych krążków itp.
Raczkowanie, wstawanie i chodzenie
Raczkowanie, wstawanie i chodzenie to dla dziecka duża radość. W końcu może swobodnie dojść do przedmiotów, które go interesują, przyjść do mamy. Pokój dziecka powinien być dla niego całkowicie bezpieczny, a z czasem kiedy pozwolimy dziecku na swobodne poruszanie się po całym domu, należy dobrze przyjrzeć się każdemu pomieszczeniu. Zamiast wsadzać dziecko w kojce i ograniczać znacznie jego przestrzeń lepiej dobrze zabezpieczyć cały jego pokój, który stanie się dużą i bezpieczną przestrzenią do odkrywania. W drzwiach pokoju możemy zamontować barierkę.
Przedmioty, które mogą się przydać na tym etapie to, oprócz wspomnianych już wcześniej szmacianych piłek, toczydełka na sznurku i wózka (najlepiej porządnego drewnianego wózka na klocki), toczące się grzechotki, poręcz przymocowana do ściany, na której dziecko może się swobodnie wesprzeć wstając samodzielnie i zrobić parę kroków. Podobną funkcję może również spełniać ciężki stabilny mebel, jak fotel czy niska komoda.
Nie jest to na pewno czas na dosyć popularne chodziki, które są dla dziecka niebezpieczne. Po pierwsze dziecko jest sztucznie podtrzymywane w pozycji, której nie potrafi przyjąć jeszcze samodzielnie. Po drugie porusza się głównie na palcach, a nie na całych stopach, co sprawia błędne wrażenie, że tak właśnie wygląda chodzenie. Po trzecie porusza się zbyt szybko, co może spowodować, że wolne dreptanie bez chodzika będzie go mniej interesować lub frustrować. Zaburzają one prawidłowy rozwój wzrokowo-ruchowy dziecka. Po czwarte na całym świecie co roku notuje się tysiące wypadków dzieci w chodzikach. W wielu krajach (np. USA, Kanada) zostały one wycofane ze sprzedaży, jako niebezpieczne dla zdrowia i życia dzieci. W innych do zakazu sprzedaży nawołują szpitale, fizjoterapeuci i organizacje zdrowia.
Samodzielne używanie toalety


Za niedugo chcemy również postawić gdzieś w widocznym miejscu nocnik, by Jaś mógł się przyzwyczaić do tego przedmiotu, zaczął na nim siadać, a następnie używać.
Nie należy żadnym sposobem naciskać na dziecko, by używało nocnika. Raczej przyzwyczajone do jego widoku i obserwujące inne osoby korzystające z toalety odkryje, jakie jest jego przeznaczenie. Kiedy dziecko zaczyna chodzić jest to również czas dużego zainteresowania samodzielną toaletą i uczenia się korzystania z niej. Jeśli wzmożony okres zainteresowania minie, nauka korzystania z toalety dla starszego dziecka staje się dużo trudniejsza.
Dobry artykuł? Podziel się nim ze znajomymi na Facebooku. Dziękujemy!






August 25th, 2011 o godz. 8:00
Bardzo dziękuję za ten artykuł. Wspaniale jest widzieć rodziców, którzy starają się pomóc Maleństwu od pierwszych dni chłonąć jak najwięcej z tego świata.
Chyba jestem w ciąży znowu, bo się wzruszyłam naprawdę ;)
To ciekawe o tym nocniku, że zainteresowanie jest największe ok. roku, a potem spada – dużo czytałam o nauce używania nocnika, ale nigdy o tym nie słyszałam – czy to jest Wasze doświadczenie, czy jakieś badania tak mówią?
Pozdrawiam
Dorcia mama Ninki
August 25th, 2011 o godz. 8:42
Co do korzystania z nocnika to z naszego doświadczenia wynika, że zainteresowanie i chęć korzystania z nocnika są największe ok. 18 miesiąca. Tak było w przypadku Jana i wtedy przestaliśmy używać w dzień pieluch, a zaczęliśmy z majtkami i przypominaniem o używaniu nocnika. Jaś jednak wykazywał już zainteresowanie nocnikiem dużo wcześniej. Od ok. 7 miesiąca właściwie wszystkie kupy robił do nocnika. Teraz Łucja właśnie niedawno przekroczyła 18 miesięcy i właściwie w dzień możemy zrezygnować z pieluch – sama biega na nocnik, albo z przypomnieniami. Jednak w przypadku Łucji wcześniej nie było zbytniego zainteresowania nocnikiem – to przyszło jakoś nagle :)
Jeśli chodzi o książki, które potwierdzają te nasze doświadczenia to polecamy książkę Jill Lekovic ‘Diaper-free before 3′, artykuł: http://michaelolaf.net/08%20toileting1.htm, czy też książkę Kingi Cherek ‘Pożegnanie z pieluszkami, czyli jak łatwo i przyjemnie nauczyć dziecko korzystania z toalety’ – więcej znaleźć można na stronie: http://bezpieluch.pl/.
Pozdrawiam serdecznie
Rafał
August 26th, 2011 o godz. 9:07
Dziękuję za tę pierwszą książkę, a pozycja Kingi była oczywiście pierwsza na liście kiedy w 7 miesiącu Ninki odkryłam co to jest NHN ;)