Chłonący umysł

Chłonący umysł

Styczeń 3, 2008


Maria Montessori wielokrotnie powtarzała, że umysł dziecka szczególnie od narodzin do 6 roku życia jest jak gąbka, która chłonie wszystko z otoczenia. Do takich wniosków doszła ona już ponad 50 lat temu poprzez obserwację dzieci, z którymi pracowała. Dzisiejsze badania działania mózgu potwierdzają jej tezy. Wykazują one, że najważniejszym okresem rozwoju intelektualnego człowieka nie jest czas studiów, ale właśnie pierwsze 6 lat życia. Wtedy formowany jest mózg, inteligencja i świadomość człowieka.

Więcej w tym artykule


Dzieci posiadają ogromne możliwości

Badania wykazały, że aktywność neuronów mózgowych zaczyna się już w dziesiątym tygodniu po poczęciu, kiedy dziecko jest jeszcze w łonie matki. Przy narodzeniu mózg noworodka posiada już większość z bilionów komórek nerwowych. Praca jaką dziecko wykonuje polega na organizowaniu i łączeniu tych komórek w mózgu tak, by funkcjonowały one zgodnie ze swoją rolą, by człowiek mógł postrzegać, myśleć, zapamiętywać itd. Mózg małego dziecka ma więc niebywałą elastyczność i sprężystość, łatwo przystosowuje się i uczy zgodnie z warunkami panującymi wokół. Edukacja powinna więc polegać na dostarczaniu dziecku odpowiednich bodźców zewnętrznych, tak by mogło ono rozwinąć konieczne połączenia w mózgu. Co więcej ta edukacja nie zaczyna się z czasem, kiedy dziecko zaczyna chodzić do szkoły podstawowej, ale od samego narodzenia. Maria Montessori odkryła, że te pierwsze lata życia są najważniejszym momentem rozwoju w życiu każdego człowieka. Dziecko posiada wtedy niezwykłą wrażliwość na bodźce, co kształtuje jego umysł na całe życie.
Do góry

Niezwykła rola rodziców na drodze rozwoju swoich dzieci

Rodzice są pierwszymy nauczycielami i dostarczycielami odpowiedniego pokarmu dla umysłu dziecka, tak by mógł on rozwijać się w odpowienim kierunku. Mózg dziecka buduje swoje połączenia nerwowe dzięki działaniu, jakie dziecko podejmuje za pomocą swoich zmysłów, a szczególnie poprzez słuch, wzrok i dotyk. Informacja ze zmysłów wędruje do mózgu budując nowe połączenia pomiędzy neuronami. Inaczej mówiąc, dziecko buduje swój umysł poprzez świat go otaczający.

Jeśli rodzice czy opiekunowie nie pozwalają dziecku na wystarczające obcowanie ze środowiskiem wokół niego poprzez na przykład sztuczne utrzymywanie go w pozycji nieruchomej w kojcach, lub skazują dziecko na wielogodzinne bierne siedzenie przed telewizorem czy przy komputerze, pozbawiają oni swoją pociechę odpowiednich bodźców, które kształtują jego mózg, inteligencję, siłę woli, poczucie własnej wartości. Kiedy mózg nie otrzymuje odpowiednich informacji, może to być dla niego bardzo niebezpieczne, wprowadzać regresję w rozwój dziecka. Jest to również jednym z najczęstszych powodów chorób psychicznych, depresji, nieumiejętności życia w społeczeństwie. Coraz częściej mówi się, o dzieciach wykorzystywanych. Badania udowodniły, jak wielki wpływ ma przemoc w dzieciństwie na całe życie człowieka. Mózg takiego dziecka od początku nastraja się do odczuwania lęku, człowiek więc staje się w efekcie niezdolny do nawiązywania kontaktów z ludźmi, a tym bardziej niezdolny do miłości. Terapia jest zwykle bardzo trudna i bolesna. Odbudowanie właściwego stanu umysłu i ducha może następić właściwie tylko poprzez Boże działanie i cud.
Do góry

Jak rodzice i wychowawcy mogą pomóc w rozwoju dzieci?

My-rodzice mamy więc ważne zadanie, by dostarczać dziecku najlepszego pożywienia nie tylko dla jego ciała, ale również w takim samym wymiarze dla jego umysłu. Pamiętajmy przy tym, że dziecko nie potrzebuje tysięcy zabawek, ale kilku w danym czasie, które może opanować do perfekcji manipulując nimi w odpowiedni sposób. W naszych domach jest mnóstwo przedmiotów, z którymi nasze dziecie będą pracować z wielką radością i zaangażowaniem. Mogą na przykład łyżką przerzucać uważnie cukier z jednego naczynia do drugiego tak, by nie rozsypać. Mogą przelewać wodę z jednej dzbanuszka do drugiegio nie rozlewając przy tym ani kropli. Takie działania wymagają ogromnej uwagi i skupienia dziecka, a przez to wspaniale kształtują jego mózg rozwijając jednocześnie zdolności ruchowe, poczucie własnej wartości, wiarę we własne możliwości. Kiedy pokażemy dziecku powoli i z uzwględnieniem każdego szczegółu (nie mówiąc raczej wiele, ale prezentując dokładnie tak jak powinno to dziecko wykonywać) jak wykonywać dane zadanie, a później zostawimy je swobodnie, by mogło samodzielnie powtarzać tę czynność w nieskończoność, rozbudzimy w nim ciekawość i chęć do ćwiczenia własnych umiejętności. Różne zadania mogą być prezentowane dziecku na odpowiednim dla niego poziomie rozwoju, tak by mogło ono samodzielnie podołać czynności nie frustrując się przy tym za bardzo. Rodzice obserwując swoje dzieci muszą znaleźć ten najlepszy moment na wprowadzenie nowego przedmiotu, zabawki czy zadania, w momencie, gdzie dziecko opanowało już umiejętności, nad którymi pracowało i jest gotowe na nowe doświadczenia.

Od pierwszych dni niemowlęta mogą przyglądać się wiszącym na nimi przedmiotom. Później, kiedy opanują już celowe poruszanie ręką możemy wymienić przedmioty tylko do oglądania na takie, które dziecko może złapać i włożyć do ust. Może to być na przykład drewniany gryzak w kształcie pierścienia zamocowany na lekko elastycznej gumce powyżej dziecka, w taki sposób, by mogło go samodzielnie sięgnąć.
Do góry

Wpływ rodziców na rozwój mowy u dzieci

Rodzice mają również ogromny wpływa na kształtowanie mowy i języka swoich dzieci. Jak odkryła Maria Montessori, małe dzieci nie uczą się dźwięków na pamięć, ale wcielają je i powtarzają, aż do perfekcji. Dziecięce rymowanki, piosenki pomagają czynić z dzieci uważnych słuchaczy. Dzieci jeszcze zanim potrafią same mówic, uwielbiają również przyglądać się naszym ustom, kiedy wymawiamy słowa, a później powtarzać te same ruchy warg. Dźwięki wokół i dźwięki, jakie dzieci same potrafią tworzyć poczynając od gaworzenia budują nowe połączenia mózgowe, które następnie prowadzą dziecko do coraz większych możliwości językowych. Pamiętajmy więc, by nie wpychać w usta dziecka smoczka za każdym razem, kiedy wydaje ono jakieś dźwięki. Jeszcze gorsze skutki może przynieść sytuacja, kiedy dziecko ma smoczek w buzi przez większość dnia. W ten sposób nie pozwalamy mu ćwiczyć mowy i ruchu ust w najważniejszym dla niego momencie.
Rozmawiajmy z dzieckiem, czytajmy dla niego i śpiewajmy. Bądźmy radośni. Mówmy do dziecka całymi zdaniami, unikając mówienia na sposób dziecięcy bardzo zdrabniając lub używając wyrazów typu ‚malusienieczki’, ‚piekniusieczki’ itp.
Do góry

Jeśli dziecko jest w jakiś sposób powstrzymywane przed doświadczaniem i radowaniem się ze świata (oczywiście z zachowaniem bezpieczeństwa), który go otacza może ono stracić specjalny czas wrażliwości, który zaplanowała dla niego natura. Ten czas nie powróci już nigdy więcej.

Odkrycie, którego dokonała Maria Montessori, że dziecko posiada umysł zdolny do chłonięcia wszystkiego jak gąbka kładzie nowe zadanie dla edukacji. Jest to edukcja, która wspiera umysł w jego procesie rozwoju, a my-rodzice jako pierwsi nauczyciele możemy w niebywały sposób pomóc naszym dzieciom na tej drodze do stania się szczęśliwym, pełnym miłości i chęci do działania człowiekiem.
Do góry

Czas na Twój komentarz