Kto zaczął?

Kto zaczął?

Lipiec 6, 2013
KIDS Talk

KIDS TALK™ to blog na tematy związane z rozwojem dziecka redagowany przez Maren Schmidt. Maren jest nauczycielką Montessori z dyplomem Association Montessori Internationale oraz założycielką szkoły Montessori. Posiada ponad 20 lat doświadczenia w pracy z dziećmi. Jest autorką książki Understanding Montessori – A Guide For Parents (Zrozumieć Montessori – Przewodnik Dla Rodziców). Uzyskaliśmy zgodę autorki na tłumaczenie artykułów zamieszczanych na KIDS TALK™ na język polski i umieszczanie ich na naszej stronie

„Ale taaaato, przecież to on zaczął!”

Czasami naprawdę potrzeba nam mądrości króla Salomona!

Trudno jest przecież odkryć, kto naprawdę zaczął. Stając jednak na samej linii ognia, w najbardziej gorącym momencie, najlepiej będzie chyba, jeśli nie będziemy próbowali rozwiązać tego sporu sami przez wskazanie dzieciom, co mają zrobić.

Może widzieliśmy jak jedno z dzieci zabrało ciastko z talerza rodzeństwa, ale pewnie nie wiemy, co doprowadziło do tego momentu.

Co zrobiłby Salomon? Nie mam pojęcia, ale jedną z taktyk, jaką możesz zastosować to pozwolić dzieciom rozwiązać ich konflikt samodzielnie. Nie daj się złapać w tę grę wzajemnych zarzutów próbując odkryć kto zrobił co kiedy i komu, gdzie i dlaczego. Po prostu powiedz dzieciom, że muszą same popracować nad tym problemem.

Taktyka ta, jeśli to możliwe, wymaga jednak trochę przygotowania. Nawet jeśli jeszcze nie wprowadzałeś swoich dzieci w umiejętność samodzielnego rozwiązywania konfliktów, na pewno samo zachęcenie, aby spróbowały rozwiązać problem samodzielnie będzie pierwszym krokiem w nauce kilku nowych sposobów radzenia sobie z konfliktem.

Pierwsze kroki w przygotowaniu twoich dzieci to uświadomienie sobie, że wszyscy jedziemy na tym samym wózku, a więc istnieją pewne podstawowe zasady w rodzinie, jak brak uderzania, brak gryzienia, brak szczypania, brak plucia – w skrócie brak zachowań, które powodują ranienie innych. Nie może być również wyzywania się, czyli znów brak słów z intencją ranienia innych. I wreszcie użycie techniki 5 kroków w rozwiązywaniu sporów, która prowadzi do sytuacji, gdzie wszyscy uczestnicy sporu wygrywają.

Zrozumienie, że wszyscy jedziemy na tym samym wózku prawdopodobnie pomoże każdemu dziecku pomyśleć zanim coś zrobi. Jeśli zobaczą, że ich działania dotykają wszystkich w rodzinie, czy w grupie, to jest to już pierwszy krok na drodze do zrozumienia konsekwencji własnego zachowania – istotna część „procesu poznawczego”.

Nauka kajakarstwa górskiego pomogła mi zrozumieć ważny element. Kiedy płynąc w dwójce nie współpracujecie ze sobą oboje znajdziecie się w wodzie, zakręcicie się w wodnym wirze, albo spadniecie w dół wodospadu.

Zaszczepienie wizji współpracy w twojej rodzienie to przygotowanie do rozwiązywania problemów.

Już samo posiadanie jasnych zasad działania daje sens współpracy i gry fair play. Daj twoim dzieciom znać, że w waszej rodzinie używacie słów, by rozwiązywać problemy, a nie robicie czy mówicie coś, aby zranić innych.

W jaki sposób możesz używać słów, aby rozwiązywać problemy? W przyszłym tygodniu spojrzymy głębiej w metodę 5 kroków, czyli:

  1. Wskazanie, że istnieje problem
  2. Zidentyfikowanie tego problemu
  3. Burza mózgów, by znaleźć rozwiązania
  4. Wybór najlepszego rozwiązania
  5. Upewnienie się, że rozwiązanie rzeczywiście działa.

Do następnego tygodnia…

kids-talk-logo

KIDS TALK™ to blog na tematy związane z rozwojem dziecka redagowany przez Maren Schmidt. Maren jest nauczycielką Montessori z dyplomem Association Montessori Internationale oraz założycielką i dyrektorką szkoły Montessori. Posiada ponad 20 lat doświadczenia w pracy z dziećmi. Jest autorką książki Understanding Montessori – A Guide For Parents (Zrozumieć Montessori – Przewodnik Dla Rodziców).

Uzyskaliśmy zgodę autorki na tłumaczenie artykułów zamieszczanych na KIDS TALK™ na język polski i umieszczanie ich na naszej stronie www.bycrodzicami.pl.

komentarzy 6 dla “Kto zaczął?”

  1. Małgorzata

    Tak, to jest to. Tajemnica powodzenia tkwi w tym, żeby zapamiętać 5 punktów i w odpowiednim momencie zastosować. Na szczęście dzieci gwarantują, że kilka razy dziennie będzie okazja do mozolnego ćwiczenia :) Jeśli więc raz się nie uda to nic, następnym razem pójdzie nam sprawniej…

  2. Rafał Szczypka

    Dzięki Małgorzato! Bardzo pozytywne podejście.

  3. Aniela

    Czy nie zauważyli Państwo, że to nie działa te 5 punktów? Może opiszecie Państwo jakąś konkretna sytuację z dziećmi, gdzie to podziałało?

  4. Rafał Szczypka

    Pani Anielo, i to jest dobre pytanie. Dziękuję za nie. Konkretnej sytuacji z dziećmi Pani nie podam, bo nie mam.

    Przyznam, że szukam, co robić, kiedy ma się 5-latka, 3-latkę, prawie 2-latkę pomiędzy którymi ciągle tworzą się konflikty. Ciągłe upominanie nie działa, rozdzielanie działa tylko na moment… a może dziecięce spory to naturalny etap w każdej rodzinie i nic się nie da zrobić? Pamiętam jak sam z bratem ciągle się o coś spieraliśmy lub sobie dokuczaliśmy.

    Myślę, że spróbowanie z tą metodą nikomu nie zrobi krzywdy, a wygląda jak zwykła naturalna metoda rozwiązywania problemu, jaką wszyscy możemy stosować na codzień.

    Byłbym bardzo wdzięczny za jakiekolwiek inne wskazówki w opisanym powyżej problemie kłótni między dziećmi.

  5. Aniela

    Oprócz upominania czasem trzeba podziałać: tak jak Pan pisze: rozdzielić, czy cos innego, a przede wszystkim stwarzać takie warunki, aby dzieci miały jak najmniej powodów do konfliktów. Czasem zwyczajnie machnąć ręką :)

  6. Rafał Szczypka

    Dziękuję Pani Anielo. Zauważyłem, że najlepsze warunki występują na zewnątrz, na świeżym powietrzu. Tam zwykle znikają wszystkie spory i marudzenia.

    Czasem jednak człowiek musi zostać w domu… a tam na mniejszej powierzchni łatwiej o sprzeczki, ale będzie lepiej :)

Czas na Twój komentarz